Dzień dobry,
Postanowiłem trochę popracować nad wideofilmowaniem. Nie za bardzo mam do tego talent ale spróbowałem. Pierwszy raz głos nagrałem oddzielnie. Co prawda do wszystkiego (dźwięk i wizja) posłużył mi telefon – ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
Zapraszam do oglądania i komentowania.
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Jestem znowu. Wróciłem.
Dla rozwiania wątpliwości – wcale mi pasja amatorskiego ogrodnictwa nie minęła. Wręcz przeciwnie. W dalszym ciągu serce się raduje jak warzywka rosną. A jak jeszcze dołożę do tego fakt, że dzieci także chętnie na działce przebywają, to … po prostu słów brakuje.
No ale co tam na działce słychać.
Grządka 1. Natka pietruszki całkowicie wyschła więc wyrwałem pietruszkę. Była dość mała ale poprzesypywałem ją w wiadrze ziemią i będziemy ją jeść. Na grządce zostały tylko pory.
Grządka 2. Nać marchwi nie wygląda najlepiej ale nich sobie jeszcze trochę porośnie. Powyrywałem natomiast cebule spomiędzy rządków marchewki. Niestety cebula była bardzo przez marchew zagłuszona więc nie urosła zbyt duża. Można by powiedzieć, że taka dymka – w sam raz na wysadzenie w przyszłym roku.
Grządka 3. Papryki, które zbyt długo rosły w szklarni, wyraźnie odżyły i owocują. Zerwałem już nawet kilka owoców. Buraczki mają się pięknie, porosły ogromne, chociaż liście już nie są takie ładne.
Grządka 4. Ogórki są już bardzo „zmęczone”. Choroby grzybowe wygrywają, a i mszyc w dalszym ciągu jest sporo. Dzięki tym mszycom rozmnożyły się biedronki. Zebrałem jeszcze dzisiaj trochę ogórków. Myślę, że czekam mnie jeszcze jeden – góra dwa – zbiory i trzeba będzie wyczyścić grządkę.
Grządka 5. Selery zaczęły rosnąć w korzeń. To mi się podoba. Nać mają piękną, w dalszym ciągu bardzo intensywnie zieloną. Pozostało jeszcze trochę pietruszki naciowej. Jest ładna, zielona, niech jeszcze trochę sobie porośnie.
Grządka 6. Pomidorki przerosły moje oczekiwania. Bardzo ładnie owocują. Jedyny problem jaki miały, to zbyt niskie zadaszenie. W przyszłym roku będzie wyższe. Bardzo mocna je poprzycinałem, zostawiając tylko pędy, na których są grona. Pomiędzy pomidorami jest seler naciowy, który, o dziwo, daje sobie jakoś radę.
Grządka 7. Papryczki są przepiękne. Zerwałem całą miskę owoców. Najładniej rośnie odmiana „Kasia”. Owoce są żółte i bardzo duże. Pozostałe odmiany też bardzo ładnie owocują. Papryczki fioletowe niestety są malutkie, w smaku standardowe i chyba już ich nie będę uprawiał.
Grządka 8. Tu nie ma co pisać. Tę grządkę trzeba powąchać. Poezja zapachów.
Pomidorki na tarasie. Całkiem nieźle owocują. W przyszłym roku inaczej rozwiąże podlewanie i ograniczę ilość odmian. Podstawową będzie odmiana „bajaja”
Winogrona. Już po zbiorach. Owoce były przepyszne. Najmłodsze sadzonki będę musiał wyciąć, ponieważ owoce są bardzo kwaśne. Jestem tym faktem zdziwiony, ponieważ były to sadzonki szczepione.
Szklarnia. Wreszcie pomidorki rosną i owocują jak trzeba. Dopiero teraz jestem zadowolony. W przyszłym roku już nie popełnię błędu z ziemią.
A teraz garść zdjęć
oraz film
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Z braku czasu dzisiaj krótko, niech komentarz w filmie posłuży za tekst.
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Minął tydzień od ostatniego filmiku więc czas najwyższy na kolejny. Ale najpierw kilka słów opisu. Muszę stwierdzić, że od dłuższego już czasu moją aktywność na działce ograniczam już tylko do zbierania plonów. I to mi się też podoba. No może nie do końca, bo dzisiaj podłączyłem zasilacz do zasilania modułu do pomiarów natężenia oświetlenia, temperatury gleby, itd. Przy okazji odkryłem źródło moich problemów z podlewaniem w szklarni. Otóż okazało się, że wąż, którym pompka tłoczyła wodę ze zbiornika do szklarni, porósł glonami i te glony zapychały kroplowniki. Wąż był przezroczysty i dlatego spodobał się glonom. Cóż było robić, wymieniłem wąż na nowy i włożyłem go w otulinę z czarnego węża. Mam nadzieję, że to rozwiąże problem. Później musiałem oczywiście przeczyścić wszystkie wkłówki w wężu zasiljącym oraz część kroplowników. Na razie wszystko działa jak należy – oby problem już się nie powtórzył.
A tak teraz wyglądają moje warzywka
Nawet uzyskałem dzisiaj niezłe zbiory – 10 litrów ogórków i sporo pomidorów. Zerwałem także 2 papryki pomarańczowe i dwie fioletowe.
No i całkiem fajnie wyrosły ogórki melonowe.
A w zasadzie to co ja się będę rozpisywał, posłuchajcie komentarza na filmie
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Dzisiaj króciutko i bez zdjęć. Nie było kiedy ich zrobić. Wspaniale minęła sobota na działce. Wreszcie nie byłem sam. Były ze mną moje dzieci ze swoimi drugimi „połówkami”. Było bardzo miło. Zajęliśmy się na początek moim samochodem (podłączanie systemu do postojowego zasilania kamery, poukrywanie kabli). Maciek wykazał się tutaj mistrzostwem. Dzięki Synu. Później było wielkie czyszczenie samochodów. Mogę tylko wspomnieć, że ja dla siebie nie mam tyle kosmetyków – ile Maciek ma do samochodu. W międzyczasie córeczka zrobiła przepyszny obiad (wykorzystując świeżutkie, prosto z grządki, pomidory i ogórki), a po obiedzie zajęła się wraz z Pawłem mrożeniem i suszeniem liści selera. W tym czasie Magda z Maćkiem pucowali „Hanię” – tzn. samochód. Ja natomiast wysiałem sałatę. Niestety na grządkach nie było miejsca, więc zrobiłem to do doniczek o pojemności 3 litrów i do skrzynki. Do zasypania pojemników zużyłem półtora worka ziemi. Wysiałem 5 gatunków sałaty. Mam nadzieję, że wyrośnie. Dziękuję dzieciom za miło spędzony czas.
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Spacerkiem po działce - czyli - co się zmieniło w ostatnim tygodniu? .
Zapraszam do komentowania.
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Dzień dobry, dzień dobry. Zacząłem ostatnio nagrywać filmiki z komentarzem – ale od czasu do czasu napiszę parę słów.
Troszkę nowości ostatnio wprowadziłem na stronie (nie będę opisywał – znajdźcie sami) i w szklarni (opisałem w dziale dla zarejestrowanych). Trochę jeszcze będę musiał powalczyć z tą elektroniką – np. dzisiaj okazało się, że czujnik natężenia oświetlenia pracuje tylko do 40k lux. Ale ogólnie muszę stwierdzić, że nie mam za dużo do roboty przy warzywach. Samo się podlewa, samo rośnie. Mi pozostało zbieranie owoców i denerwowanie się na szkodniki i takie tam.
Zacznijmy nietypowo, od złych wiadomości. Wygląda na to, że jedyna pozostała dynia ozdobna uschła.
Szkoda bardzo, to miała być niespodzianka dla żoneczki. Może jeszcze coś urośnie, bo kwiatów jest sporo.
Niedawno posiany koper ładnie powschodził. Już się nie mogę doczekać zbiorów. W przyszłym roku muszę posiać o wiele więcej kopru w odstępach dwutygodniowych.
Na pietruszce pojawił się biały nalot. Całe szczęście, że zdążyłem już zamrozić natkę. Ciekawy jestem, czy coś z tej pietruszki będzie?
Marchewka nie wygląda najgorzej – ale korzeń nie jest zbyt duży.
Z buraczków jestem zadowolony. Zarówno liście jak i korzeń są okazałe.
Ogórki już się pomału kończą. Oberwałem już bardzo dużo liści. Niemniej jednak ciągle owocują, wypuszczają młode pędy i kwitną. W przyszłym roku powtórzę odmiany.
Selery mają dużą nać ale korzeń jeszcze musi urosnąć. Ładnie się trzyma pietruszka naciowa. Początkowo nie była tak aromatyczna jak korzeniowa, ale teraz już jest.
Pomidorki gruntowe mają się dobrze. Gdyby nie zbyt niska zabudowa zadaszenia, to zbiory byłyby z pewnością o wiele większe, chociaż i teraz nie są słabe.
Papryki to moja duma. Sadząc je nie za bardzo liczyłem na duże zbiory, a tu proszę taka niespodzianka. Te moje piękne papryczki fioletowe zaczynają się przebarwiać.
Córeczka spróbowała już wreszcie ogórka melonowego. Mówiła, że jej smakował. Białe ogórki już prawie uschły. W przyszłym roku już ich nie będę uprawiał. Jest jeszcze kilka ogórków meksykańskich.
Winogrona już jemy – od czasu do czasu przekąszając truskawką. Truskawki wypuściły trochę odnóżek. Posadziłem je w miejsce uschniętych. Mam nadzieję, że się przyjmą.
Grządka z ziołami jest wspaniała. Szkoda, że nie zrobiłem zdjęcia. Zresztą tego zapoachu na zdjęciu i tak nie widać 😊
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Kolejny filmik z moim komentarzem. Tym razem użyłem kamery GoPro. Mam wrażenie, że obraz jest nieco lepszy. Dźwięk jest słaby, ponieważ wykorzystałem mikrofon z kamery, a wiał dosyć mocny wiatr.
Zapraszam do komentowania.
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Czas najwyższy coś napisać. No bo przecież coś tam się dzieje na działce.
Zacznę od ogólnego wyglądu działki. Dzisiaj troszkę więcej zdjęć niż zawsze.
Trawka rośnie ładnie ale, jak to mówią, nie ma róży bez kolców, usilnie niszczą ją mrówki i koty. Można by powiedzieć, że jest oblężenie mrówek. Mrowisko na mrowisku. Nic nie pomagają żadne środki do posypywania. Powodują tylko, że mrówki przenoszą się pół metra dalej. Może macie jakiś inny sposób na walkę z mrówkami? Kotom natomiast tak się spodobała trawa, że postanowiły urządzić sobie w tym miejscu toaletę, a czasami jadalnie – szczególnie lubią ptaszki, tylko piórek, skrzydełek i innych ptasich części nie sprzątają po sobie. Ale koty to mniejszy problem, najgorzej jest z mrówkami.
Teraz może pochwalę się ostatnimi zbiorami. Udało mi się przez przypadek wyhodować dosyć dużego ogórka szklarniowego.
Przez przypadek, ponieważ zbyt rzadko jeżdżę na działkę i nie zerwałem go wcześniej. Ale to zawsze fajnie mieć jeden większy okaz.
Ciepłe noce sprawiły, że i ogórki gruntowe obrodziły. Udało mi się zebrać ok. 13-14 litrów. To taki mój mały rekord. Tylko biedna małżonka, co ona z tym wszystkim zrobi?
Pomidorki słabo dojrzewają, jednak kilka też zebrałem. Pomimo, że są malutkie, to są smaczniutkie.
Wyrwałem również kilka cebul cukrowych ailsa craig. Po prostu rewelacja. Na działce przysmażyłem sobie jedną dużą cebulkę i zrobiłem jajecznicę. Po prostu poezja. Później powtórzyłem to samo w mieszkaniu i poczęstowałem żonę. Chyba jej smakowało. Wniosek jest jeden, w przyszłym roku muszę przygotować więcej sadzonek tej cebuli i przeznaczę na nią chyba całą grządkę.
A co tam poza tym? Fajnie. Na przykład jest już jedna malutka dynia ozdobna. Jest jakaś szansa, że coś z niej będzie.
Ogórki egzotyczne dalej słabo. Białe rosną w tempie 2 szt. na tydzień, poza tym liście mają też prawie białe. Ogólnie słabo.
Ogórki melonowe jeszcze słabiej. Nie zerwałem jeszcze ani jednego. Jest jednak światełko w tunelu, pierwsze owoce zaczynają rosnąć.
Ogórki meksykańskie, to takie psianki. Maleństwa. Jest już kilka i nawet jednego zerwałem i zjadłem prosto z krzaka. Powiem Wam, że smak bardzo ciekawy. A i wygląd też nie najgorszy. Do sałatek jak znalazł.
Ostatnio nawiedziły nas burze z opadami. Niestety, spowodowały szkody. Bardzo ucierpiały pomidorki w doniczkach na tarasie. Po prostu były poprzewracane i połamane. Aż żal było patrzeć.
Cóż było robić. Poustawiałem od nowa, powbijałem jeszcze więcej palików, popodwiązywałem. Szkoda, bo niektóre wyglądały naprawdę nieźle. Bardzo podoba mi się odmiana bajaja. Krzaki są nieduże, a pomidorów mnóstwo.
W przyszłym roku, bajaja będzie moim podstawowym pomidorem koktajlowym. Nie będę natomiast uprawiał koralika.
Na grządkach widać bardzo efekty przejścia burz.
Grządka 1 – pietruszka powykładała nać na wszystkie strony. Przesłoniła całkowicie cebulę. Wieczorem trochę tej naci pozrywałem, umyłem, wysuszyłem, pokroiłem i zamroziłem.
Grządka 2 – marchew również powykładała nać na wszystkie strony i przesłoniła cebulę. Wyrwałem kilka marchewek. Mogę powiedzieć, że nie są zbyt urodzajne. Przy naci bardzo szerokie a korzeń krótki.
Grządka 3 – buraczki rosną wspaniale. Mają duże liście a i korzeń również niczego sobie. Jestem z nich bardzo zadowolony. Papryka posadzona na miejscu kalarepy jakoś rośnie. Była ona jednak zbyt długo przetrzymywana w szklarni, w związku z czy jest bardzo wybujała. Ale kwitnie i pojawiają się już pierwsze owoce.
Papryka pomidorowa od sąsiada rośnie nawet nie najgorzej. Ma sporo owoców, jednak owoce nie są jeszcze zbyt duże. Może to efekt uprawy w doniczkach? Obok nich papryki fioletowe, które również były zbyt długo w szklarni.
Grządka 4 – ogórki ładnie owocują. Początkowo myślałem, że najlpenniejsze będą odmiany zefir i polan – ale teraz muszę przyznać palmę pierwszeństwa odmianie śremski. Niczym ich nie nawożę, niczym nie pryskam. Przestałem walczyć z mszycami. Obrywam trochę liści zarażonych chorobą grzybową i to tyle. Co 2-3 dni mam około 10 litrów ogórków.
Grządka 5 – Selery zostały bardzo poszkodowane przez burze. Liście, które do tej pory rosły ładnie, pionowo, teraz są porozkładane na wszystkie strony. Bardzo mi ich szkoda.
Grządka 6 – pomidory gruntowe mają się nawet nieźle. Jedyny problem, to zbyt niski stelaż nad grządką. Ale pomału już dojrzewają. Mam wrażenie, że będę miał z nich więcej pomidorów niż ze szklarni.
Grządka 7 – papryka jest moją chlubą. Odpukać w niemalowane, jestem z niej bardzo zadowolony. Rośnie ładnie, owocuje dużo, z mszycami jakoś sobie radzi..
Grządka 8 – zioła bardzo się rozrosły. Następnym razem będę musiał zrobić takie małe boxy, żeby poszczególne gatunki nie zagłuszały innych. Czosnek posadziłem bardzo późno i do tej pory nie wykształcił jeszcze ząbków. Rabarbar – no muszę powiedzieć, że jestem z niego dumny. Poradził sobie z mszycą i pięknie się rozrósł. Gdyby mi nie było szkoda, to już piłbym kompot rabarbarowy – ale poczekam do następnego sezonu.
Szklarnia – walczyłem trochę z moją automatyką. Chyba się udało. Nowy system jest jeszcze bardziej zaawansowany. W zasadzie już pomału kończę część mobilną. Są z niej już prezentowane wyniki natężenia oświetlenia (E), tyle tylko, że czujnik leży jeszcze na biurku a nie w szklarni. Pomidorów za dużo nie ma – ale w przyszłym sezonie nie popełnię już tych błędów co teraz. Ogórki szklarniowe owocują bardzo ładnie. Nie jesteśmy w stanie ich przejeść. Przydałaby się większa szklarnia i wyższa.
Na działce są jeszcze winogrona. Odmiana bezpestkowa, o małych owocach ale bardzo słodka. Owoce niedługo będą dojrzałe.
Beczka z truskawkami jakoś żyje, tzn. truskawki żyją w beczce. Nie wszystkie odmiany nadają się do uprawy w beczce. U mnie najlepsza okazała się odmiana całoroczna. Te truskawki wypuszczają odnóżki, które ukorzenię i przeflancuję w miejsce tych, które uschły.
A na koniec tradycyjnie filmik z działki. Tym razem z moim komentarzem. Dajcie znać, czy Wam się spodobał. Dźwięk nie jest najlepszej jakości – ale nie mam jeszcze odpowiedniego sprzętu.
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Dzisiejsze zbiory ogórków znowu mnie zaskoczyły – i to pozytywnie. Minęły 3 dni od ostatnich, a tu taka niespodzianka – ogórków dużo i niestety poprzerastane. Wydaje mi się, co potwierdził sąsiad Andrzej, że przyczyną tego jest pogoda. Zaczęły się znowu ciepłe noce, więc i ogórki zaczęły rosnąć.
Zebrałem też trochę pomidorów. Jak widać na zdjęciach, są trochę popękane. To chyba od zbyt dużych upałów wcześniej, no i miałem przejściowe problemy z nawadnianiem. Ale żebyście wiedzieli jak smakują. Pychotka. Ogórki w szklarni rosną jak szalone. Jeden z krzaków (lewy) dotarł już do drugiego okna i dalej rośnie. A i na zbiory nie narzekam. Dzisiaj zerwałem 7 ogórków szklarniowych. W zasadzie, to już nie wiemy, z których robić mizerię, czy ze szklarniowych, czy z przerośniętych gruntowych?
Pozostałe warzywka dają radę. Następnym razem postaram się nagrać filmik.
- Szczegóły
- Odsłon: 4