Majsterklepka
  • Start
  • To już było
      • Back
      • Sezon 2022
      • Sezon 2021
      • Sezon 2020
      • Sezon 2019
      • Sezon 2018
  • Sezon 2026
  • Majsterkowanie
  • Środowisko
      • Back
      • Stacja meteo
  • O mnie ...

2019.07.19.

Dzisiejsze zbiory ogórków były mniejsze od poprzednich o połowę. Nie mam pojęcia dlaczego tam się dzieje. Niepokoi mnie również fakt, że nie widziałem zbyt wielu kwitnących kwiatów. To chyba niemożliwe, żeby się kończyły.

W dalszym ciągu oblężenie mszyc. Nie mam już siły z nimi walczyć. Trudno, tak musi być.

Ogórki „egzotyczne” to niestety wielka porażka. Białe wydały kilka owoców, natomiast melonowe i meksykańskie ani jednego. To był chyba pierwszy i ostatni rok uprawy tych ogórków.

Bardzo ładnie rosną buraczki ćwikłowe. Są już naprawdę duże.

Oczywiście, ten skrajny miał więcej miejsca i dlatego tak urósł. Pozostałe są nieco mniejsze.

Popodwiązywałem dzisiaj ponownie pomidory gruntowe. Mam takie wrażenie, że będę miał z nich więcej pomidorów niż ze szklarni. Bo w szklarni, to tych owoców jest mało. Składam to na karb zastosowanej ziemi i upałów, które nie pomagały się pomidorkom zapylać. Co prawda potrząsałem krzakami ale przez te upały to chyba nie za wiele dawało. Może za rzadko to robiłem?

Za namową Pani Krystyny nie stosuję kurzaka do nawożenia pomidorków, tylko nawóz specjalnie dla nich dedykowany.

Za to w szklarni bardzo ładnie rosną ogórki. Musiałem poobrywać im trochę liści, bo prawie całkowicie zasłoniły okno. Roślinki bardzo ładnie pną się po rurach do podwiązywania pomidorów. A te zwisające ogórki – piękny widok.

A ogórki i pomidory w szklarni można zobaczyć na tym filmie:

Całkiem nieźle rosną dynie ozdobne. Może coś z nich będzie?

Działka teraz wygląda tak:

A dokładniej można zobaczyć na filmie

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 4

2019.07.16.

Chwila oddechu od mieszkaniowych remontów (trzeba było skoczyć po materiały do sklepu), więc przy okazji (nadrabiając 18 km) pojechałem na działkę. Przede wszystkim po to, żeby zebrać ogórki. To był dobry zbiór – największy jak do tej pory.

10-cio litowe wiaderko ogórków + 3 ogórki białe + 1 pomidor gruntowy + 4 pomidory szklarniowe.

A grządki wyglądają teraz tak, jak na filmie

Ogórki gruntowe sobie rosną. Mszyce je atakują niemiłosiernie. Nie chcę używać żadnej chemii – wiadomo dlaczego. Ręczna walka z tymi zielonymi i czarnymi draniami odpada – liście są zbyt delikatne i nie da się zgnieść mszyc nie uszkadzając liści. Zmycie szkodników strumieniem wody pomogło tylko na chwilkę. Dzisiaj znowu jest tak jak było wcześniej.

Poza tym liście ogórków tak trochę przysychają. Dobrze to widać na filmie. Może ktoś podpowie czy jakoś z tym walczyć, czy to tak ma być?

Pomidorki na grządce jakoś dają radę. Już kilka zebrałem. Są bardzo smaczne. Szczególnie pięknie wygląda ten jeden duży, który wyrósł z nasiona oxheart.

Bardzo zadowolony jestem z papryki. Pomimo istnej nawałnicy mszyc, papryka radzi sobie bardzo dobrze. Ciekawy jestem, jak będzie smakowała fioletowa?

Papryki wysadzone ze szklarni na miejsce kalarep dobrze się zaaklimatyzowały, chociaż długie przetrzymywanie ich w szklarni sprawiło, że roślinki bardzo wybujały. Te, które zostały wysadzone bardzo szybko wyglądają dużo lepiej. W przyszłym roku nie popełnię już tego błędu.

Papryczki pomidorowe też już owocują.

Jeśli chodzi o szklarnię, to i pomidory i ogórki rosną. Chociaż zauważyłem, że pomidorkom w szklarni trochę chyba czegoś brakuje. Szczególnie po lewej stronie (czyli z sadzonek od sąsiada) pomidorki mają troszkę przebarwione liście. Na podstawie doniesień internetowych doszedłem do wniosku, że to może być brak żelaza. Intensywne podlewanie w celu wypłukania azotu swoje zrobiło. Przygotowałem miksturę z rozpuszczonego granulowanego kurzaka. Tylko nie wiem jakie stężenie zastosować. Będę próbował.

Natomiast ogórki szklarniowe rosną jak na drożdżach. Pną się teraz po rurkach, do których przywiązałem pomidory. Jeden z nich doszedł już do połowy szklarni.

Całkiem nieźle rosną dynie ozdobne, chociaż widać, że w drugiej skrzynce część liści nie jest najładniejsza. No ale przecież posadziłem je późno i w skrzynkach mają mało miejsca. To jest taka próba, jak się uda, to żona będzie miała niespodziankę, bo bardzo lubi dekorować mieszkanie dyniami.

 

Siedzę sobie teraz przy komputerze i słyszę jak za oknem pada deszcz. Dobrze, że wcześniej byłem na działce.

 Na koniec zamieszczam parę zdjęć orzecha włoskiego. Miałem w planach go wyciąć na jesień, ponieważ za bardzo rozrastają się jego korzenie. No ale plany planami, a szkoda takiego ładnego drzewa usuwać. Chyba go zostawię.

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 4

2019.07.14.

Zgodnie z wczorajszą zapowiedzią rozszerzyłem zawartość strony w sekcji dostępnej po zalogowaniu. Czekam na Wasze komentarze i uwagi.

Dzisiaj zmontowałem timeleapsa z ostatnich dwóch miesięcy w szklarni. Widać na nim wyraźnie jak pomidory chorowały w związku z nadmiarem azotu – szczególnie po prawej stronie. Było to związane oczywiście z zastosowaniem ziemi, w której była zbyt duża zawartość obornika. W przyszłym roku będę mądrzejszy.

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 4

2019.07.13.

Jakby się ktoś pytał, co się ze mną dzieje, że tak rzadko zamieszczam nowe wpisy na stronie, to zamieszczam grafikę, która bardzo dobrze obrazuje mój problem. Jedyna różnica, to marka farby 😊

 

W dalszym ciągu będę „walczył” z moją automatyką. Nie działa tak jak należy. Przywiozłem z działki części i w wolnej chwili (pomiędzy remontowaniem mieszkania) postaram się złożyć drugą wersję systemu. Mam oczywiście parę pomysłów racjonalizatorskich, które opiszę dopiero, jak nowa wersja systemu zacznie działać. Poza tym zmodyfikuję trochę stronę internetową. Dodam nowe pozycje w części dla zalogowanych: memy i dowcipy. Będą to zrzuty ekranowe przede wszystkim z twittera ale również z facebooka. Dowcipy będą z demotywatorów oraz z fsihki.pl.

A co tam słychać u warzywek?

 

Rosną sobie powoli. Ostatnie temperatury raczej nie sprzyjają szybkim wzrostom. Ale po kolei. Pietruszki i cebula na pierwszej grządce w zasadzie bez zmian. Na pocieszenie mogę dodać, że mszyce się odczepiły o pietruszek.

 

Nie dokuczają również marchewkom na grządce nr 2. Marchewki rosną bardzo ładnie, aczkolwiek korzenie nie są jeszcze duże. Na trzeciej grządce przepięknie rosną buraczki ćwikłowe. Mają nie tylko duże liście ale również coraz większe korzenie. Papryka wysadzona na miejsce kalarepy wygląda nieźle. Widać już nawet małe papryczki.

 

Czwarta grządka to ogórki. Mszyce im dają się we znaki. Żeby nie pryskać, to spróbowałem dzisiaj usunąć mszyce strumieniem wody z węża. Mam nadzieję, że to pomoże, a przynajmniej nie zaszkodzi ogórkom. Jeśli chodzi o owocowanie ogórków, to szału nie ma. Dzisiaj, po 3 dniach, zebrałem wiaderko 10 litrów.

 

Mam wrażenie, że wszystkiemu winne są niskie  temperatury w nocy. Poza tym część liści ogórków jest tak jakby trochę pozasychana. Sąsiad powiedział, żeby się tym nie przejmować, bo to jest normalne. Będę wdzięczny za Wasze opinie.

 

Na piątej grządce wspaniale rosną selery. Przestały im dokuczać mszyce i od razu widać, że rośliny odżyły. Koper już w zasadzie to nadaje się tylko do kiszenia ogórków. Pietruszki naciowej moja małżonka nie jest w stanie przejeść. Ledwo widoczne, pomiędzy selerami a koprem i pietruszką naciową są także pory. Jak dzisiaj rozgarnąłem trochę tę gęstwinę, to zauważyłem jednego pora, który nawet nieźle wyrósł. Żeby wszystkie takie były. Trochę to widać na filmie.

 

Pomidorki gruntowe na szóstej grządce wreszcie odżyły. Liście już się tak nie skręcają, a i zaczęły owocować. Myślę, że to był dobry pomysł z zadaszeniem. W przyszłym roku muszę je tylko zrobić wyższe. Jak słusznie zauważył Paweł, odmiana oxheart to wcale nie jest bawole serce jak było napisane na opakowaniu nasion. Ale mam jeden taki pomidorek w barwach narodowych – całkiem duży okaz.

 

Pomalutku pomidorki gruntowe dojrzewają – zebrałem już chyba ze 3 dojrzałe sztuki.

 

Na siódmej grządce jest papryka. Biedna – strasznie jej dokuczają mszyce. Początkowo były tylko na połowie papryk -teraz są na wszystkich. Żeby nie używać chemicznych oprysków zdecydowałem się na mechaniczne usuwanie mszyc – poprzez zgniatanie. Na pierwszych 9 krzakach nawet to dało niezły efekt. Nie zdecydowałem się dzisiaj na usuwanie mszyc strumieniem wody ze względu na biedronki. Widziałem ich kilka i nie chciałem im zaszkodzić, więc znowu trochę tych mszyc pozgniatałem ręcznie. Pomimo tego, papryki według mnie, mają się nieźle.

 

Ostatnia grządka to zioła, rabarbar i czosnek. Czosnek tak jakby stał w miejscu – nie widzę przyrostów. Zioła bardzo ładnie się rozrosły. Jak pięknie pachną – poezja. Zebrałem już trochę mięt i bazylii i powiesiłem pod dachem drewutni, żeby się zasuszyły. Rabarbar rośnie ładnie. Aż się sam dziwię, że daje radę, pomimo istnej wręcz nawałnicy mszyc. Starałem się dzisiaj usunąć te mszyce strumieniem wody. Mam nadzieję, że nie zaszkodziłem roślinom, a te zielone i czarne szkodniki nie wejdą tak szybko na liście.

 

Pomidorki w szklarni rosną. Zebrałem już kilka dojrzałych owoców. Na razie tylko z odmiany malinowy warszawski – mam raptem tylko 2 takie krzaki. Podlewanie się sprawdza, chociaż dzisiaj wymieniłem kroplowniki, bo stare były takie bardzo budżetowe i niektóre się trochę poprzytykały. Nowe są z kompensacją i mają podobną wydajność – 2.3 litra na godzinę. Przez te kłopoty z glebą (a w zasadzie z azotem) nie nastawiam się w tym roku na duże zbiory – ale zawsze co swoje, to swoje – dużo lepiej smakują. Ogórkom szklarniowym brakuje miejsca. Środkowa roślina została przycięta przez okno dachowe więc już nie rośnie dalej, natomiast te skrajne rozrastają się bardzo i dalej owocują. W zasadzie mogę stwierdzić, że nie nadążamy przejadać tych ogórków.

 

Ogórki egzotyczne rosną bardzo słabo. Zebrałem dotychczas tylko 4 ogórki białe i ani jednego melonowego i meksykańskiego. Jestem pewny, że to wina pogody.

Nakręciłem dla Was filmik o warzywach na działce.

Ładnie rosną również winogrona. Ale dzisiaj zauważyłem na kilku kiściach szary nalot. Wydaje mi się, że to grzyb. Czem prędzej zerwałem wszystkie kiście z tym nalotem i wyrzuciłem. Będę obserwował, czy nic więcej się nie dzieje. Nie chciałbym używać jakiejś chemii.

I na koniec dynie dla mojej małżonki. Rosną całkiem nieźle. Nawet mam wrażenie, że niedługo pojawią się pierwsze kwiaty.

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 4

2019.07.08.

Wróciłem. Pewnie zastanawialiście się, co się działo, że tak długo nic nie pisałem. Mogę powiedzieć, że nic szczególnego. W zasadzie doszedłem do tego momentu, że mogę pojawiać się na działce tylko po zbiór warzyw. Podlewa się samo, a nic więcej oprócz słońca i wody warzywom nie jest potrzebne. Słońca jest ostatnio trochę mniej i temperatura powietrza też pozostawia wiele do życzenia (ach to globalne ocieplenie – połowa lipca a w dzień +16oC) – ale na to nie za bardzo mam wpływ. Mszyce atakują – walczę z nimi - najskuteczniejsza jest metoda mechaniczna, czyli zgniatanie tych zielonych (lub czarnych) sk…li. Dobrze to się robi na papryce, na rabarbarze. Gorzej na selerach i ogórkach. Trochę w tej walce pomagają mi biedronki. A propos, jakby ktoś sprzedawał, to chętnie kupię z kilogram biedronek 😊. Do tej pory jedliśmy już: natkę pietruszki (z przerwania zbyt gęsto wysianych nasion), szczypior cebuli od sąsiada, kalarepy, ćwikłę, ogórki gruntowe, ogórki gruntowe białe (na razie tylko 3 sztuki), pomidory gruntowe (na razie 1 sztukę), koper, pietruszkę naciową, sałaty, zioła, ogórki szklarniowe. Wygląda na to, że już będą również gotowe do jedzenia pomidory szklarniowe.

 

 

No więc widzicie – sielanka 😊.

Niestety, nie do końca. Przecież w życiu nie może być tak łatwo. Tak naprawdę główną przyczyną mojego tak długiego niepisania była awaria automatyki. Dopiero teraz sobie z nią poradziłem. Mam nadzieję, że skutecznie. Tak więc dział meteo znowu hula. Co prawda nie zakończyłem prac nad automatyką bo przyszło mi do głowy parę usprawnień, a i trochę się przygotowałem pod rozbudowę szklarni – ale najważniejsze, że teraz znowu działa.  

 

A żebyście mieli porównanie, co się zmieniło w przeciągu tygodnia na działce, to zamieszczam także zdjęcia i filmik z 1 lipca.

Warzywa

 

 

Pierwszy zbiór białych ogórków i pomidora gruntowego.

 

Ogórki egzotyczne

 

Cebula

 

Dynie ozdobne

 

Pomidory gruntowe – warszawski malinowy

 

Ogórki gruntowe

 

Ogórki szklarniowe - pokusa

 

Pomidory szklarniowe

 

Winogrona

 

 

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 4

2019.06.29.

Sobota to tradycyjnie czas całodniowej pracy na działce. No ale zawsze musza być wyjątki i ta sobota była takim wyjątkiem. Nie mogłem spędzić całego dnia na przyjemnościach. O 16 musiałem być w miejscu zupełnie innym położonym w centrum miasta. Więc mojej dziewczynie (jak mówi o działce moja małżonka) mogłem poświęcić czas tylko do 13:30. A zastałem ją w takim stanie:

Przy okazji małe święto – to jest 100 filmik, który zamieściłem na youtube.

W związku z tym nie za wiele mogłem zrobić. W zasadzie ograniczyłem się tylko do pewnej modyfikacji systemu podlewania w szklarni. Teraz to podlewanie jest bardziej intensywne – ok. 2 litry na godzinę. To powinno dać każdej roślince po ok. 3 litry wody na dobę. Ogórki szklarniowe dostają trochę więcej. Mam zamiar co 2-3 dni robić dzień przerwy w podlewaniu. Musiałem to zrobić, ponieważ pomidory rosną, potrzebują coraz więcej wody, a i pogoda też to wymusza. Dzięki temu podlewaniu już chyba przezwyciężyłem problemy z nadmiarem azotu. Niestety, odbiło się to na kondycji roślin. Teraz wyglądają ładnie – ale przez długi czas było słabo, co chyba odbije się na plonowaniu. Muszę także zauważyć, że pomidory z mojej rozsady są ładniejsze. Prawdopodobnie dlatego, że podczas sadzenia były większe i lepiej poradziły sobie z tym azotem. No ale cóż, w przyszłym sezonie będę mądrzejszy.

Ogórki szklarniowe ładnie się prezentują. Mają zdecydowanie zbyt mało miejsca – ale całkiem nieźle owocują. W zasadzie mógłbym dzisiaj zerwać przynajmniej 4 szt. – jednak zerwałem tylko jednego giganta, a pozostałym pozwoliłem jeszcze trochę przybrać na wadze.

 

Grządka 1

U pietruszki i cebuli nic się nie zmienia. Na szczęście mszyce sobie chyba odpuściły i pietruszka powoli wraca do siebie. Wcześnie przerwałem jeden rządek pietruszki, a teraz chyba przyjdzie pora na przerwanie drugiego, żeby korzenie miały więcej miejsca.

 

Grządka 2

Marchewka ma się dobrze. Cebula, która była posiana z nasion, to chyba będzie się nadawała do posadzenia w przyszłym roku, bo rośnie bardzo powoli. Mszycy nie zauważyłem – ale w jej zwalczeniu pomogły mi chyba biedronki, których kilka zauważyłem na marchewce.

 

Grządka 3

Buraczki już jedliśmy w botwince. Rosną bardzo ładnie i chyba już mają spokój od mszyc. 3 z 4 kalarep, które ocalały od śmietki kapuścianki, zostały już zjedzone przez córeczkę. Powiedziała, że jej smakowały. Zauważyła dużą różnicę jak smakowały nasze ekologiczne a te ze sklepu.

 

Grządka 4

Po przedłużeniu stelaża ogórki mogą rosnąć dalej. Krzaki rosną ładnie – ale zatrzęsienia owoców to nie ma. Mam wrażenie, że pogoda nie pomaga w plonowaniu. Co prawda co 2-3 dzień zrywam trochę ogórków – ale nie jest to wiaderko 10 litrowe a raczej mniej niż 5 litrów. Był problem z mszycą na jednej roślinie ale chyba został przezwyciężony.

 

Grządka 5

Na niektórych selerach jeszcze jest mszyca. Na razie dałem sobie spokój z opryskami, bo zauważyłem biedronki. A tak w ogóle to szkoda, że nikt nie sprzedaje biedronek. Chętnie bym kupił z kilogram, to bym miał załatwioną sprawę z mszycami. Pietruszka naciowa nadaje się już w zasadzie do zrywania. Z kopru korzystamy już od dawna. Pory zostały zagłuszone przez selery – ale rosną. Cebula od sąsiadki rośnie super – szczypior jest bardzo smaczny.

 

Grządka 6

Pomidorki na grządce również cierpią na nadmiar azotu, przy czym tutaj nie mam możliwości jego szybkiego wypłukania. Tak więc listki nadal są pozwijane. Dodatkowo krzaki osiągnęły już maksymalną wysokość – dotykają do dachu. Zrobił się trochę gąszcz, ponieważ z uwagi na pozwijane liście nie regulowałem odrostów – nie chciałem ograniczać powierzchni liści, żeby zachodziła jakaś fotosynteza. Sałata królowa majowych wybiła w kwiat. Było to spowodowane zbyt wysoką temperaturą. Niestety całą musiałem przeznaczyć na kompost. Połowę roszponki już wyrwałem. Zajada się nią córeczka.

 

Grządka 7

Sałaty (oprócz kruchej lodowej) wybiły w kwiat. Dużą część trzeba było zutylizować. Krucha lodowa zawiązała ładne główki. Szczypior z cebula od sąsiadki bardzo smakuje mojej żonie. Papryka rośnie ładnie, jednak jeden krzak zwiędł. Nie jest to spowodowane brakiem podlewania. Będę musiał go wyciągnąć z grządki i zobaczyć, czy nic go nie podjadło.

 

Grządka 8

Zioła rosną przepięknie. A ten zapach jest cudowny.

Cebula od sąsiadki została zagłuszona przez zioła, więc ją wyrwałem – żona jest zadowolona.

 

Niestety, na rabarbarze nadal są mszyce. Dzisiaj już nie zdążyłem – ale w poniedziałek z nimi powalczę. Są raptem na kilku roślinkach, więc spróbuję zrobić to mechanicznie.

 

I na koniec winogrona. Ładnie owocują. Jednak koniecznie wymagają kolejnego przycięcie. To znów zadanie na poniedziałek.

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 4

2019.06.27.

To jest zdublowany wczorajszy wpis bez zasobożernych obrazów gif. Gify są bardzo duże i długo się wczytują. Tutaj zamieściłem jeden dłuższy filmik, zawierający materiał ze wszystkich gifów. Dla pewności powtórzyłem również tekst. Proszę o komentarze, która forma publikacji jest lepsza.

 

Dzisiaj to były upały. Po prostu nie dało się pracować. Człowiek taki jakiś rozkojarzony. Przez to „słobomyślenie” dosyć mocno się skaleczyłem w palec. Tak to jest jak się nie chce przejść parę metrów po właściwe narzędzie, a do otwarcia obudowy wykorzystuje się ostry nóż. 100 razy tak robiłem i nic się nie działo – ale dzisiaj był ten 101. Niestety skaleczenie jest dość głębokie i bardzo przeszkadza w pracy. Z tego powodu oraz z powodu upału, dzisiaj skupiłem się na zebraniu ogórków, borówek i kopru oraz na zamontowaniu w szklarni drugiej kamerki. Obraz z tej kamerki jest już dostępny na stronie w zakładce Kamery.

 

 

Zerwałem dzisiaj 2 duże ogórki szklarniowe oraz ok. 1/3 10-cio litrowego wiadra ogórków gruntowych. Ogórków gruntowych było dzisiaj znacznie mniej niż poprzednio. Upały są chyba tego przyczyną. Musze je więcej podlewać. Następny zbiór zaplanowałem na piątek.

Jestem trochę zdesperowany. Nie mogę sobie dać rady z mszycą. Rozumiem, że dla tych zielonych s………w może smakować np. papryka,

 

 

Ale niechby odpuściły sobie rabarbar,

 

 

A one nawet lebiodę zaatakowały.

 

 

 

Całe szczęście, że z ogórkami nic się nie dzieje. Po mojej mechanicznej walce z mszycami na ogórkach wygląda na to, że na razie obejdzie się bez opryskiwania.

Dynie rosną nawet nieźle. Co prawda z jednej odmiany wykiełkowała tylko 1 z 4 posianych – ale pozostałe mają się dobrze.

 

 

Sytuacja na grządkach i w szklarni przedstawia się następująco:

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 4

2019.06.26.

Dzisiaj to były upały. Po prostu nie dało się pracować. Człowiek taki jakiś rozkojarzony. Przez to „słobomyślenie” dosyć mocno się skaleczyłem w palec. Tak to jest jak się nie chce przejść parę metrów po właściwe narzędzie, a do otwarcia obudowy wykorzystuje się ostry nóż. 100 razy tak robiłem i nic się nie działo – ale dzisiaj był ten 101. Niestety skaleczenie jest dość głębokie i bardzo przeszkadza w pracy. Z tego powodu oraz z powodu upału, dzisiaj skupiłem się na zebraniu ogórków, borówek i kopru oraz na zamontowaniu w szklarni drugiej kamerki. Obraz z tej kamerki jest już dostępny na stronie w zakładce Kamery.

 

 

Zerwałem dzisiaj 2 duże ogórki szklarniowe oraz ok. 1/3 10-cio litrowego wiadra ogórków gruntowych. Ogórków gruntowych było dzisiaj znacznie mniej niż poprzednio. Upały są chyba tego przyczyną. Musze je więcej podlewać. Następny zbiór zaplanowałem na piątek.

Jestem trochę zdesperowany. Nie mogę sobie dać rady z mszycą. Rozumiem, że dla tych zielonych s………w może smakować np. papryka,

 

 

Ale niechby odpuściły sobie rabarbar,

 

 

A one nawet lebiodę zaatakowały.

 

 

 

Całe szczęście, że z ogórkami nic się nie dzieje. Po mojej mechanicznej walce z mszycami na ogórkach wygląda na to, że na razie obejdzie się bez opryskiwania.

Dynie rosną nawet nieźle. Co prawda z jednej odmiany wykiełkowała tylko 1 z 4 posianych – ale pozostałe mają się dobrze.

 

 

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 4

2019.06.24.

Powrót na działeczkę po baaardzo długim weekendzie. Nie mogłem się już doczekać.

 

 

Nie wiedziałem od czego zacząć. Tak dawno mnie nie było na działce, że rośliny bardzo urosły, ale rosły tak, jak one chciały, a nie tak jak ja chciałem. Na pierwszy ogień poszły ogórki gruntowe. Zacząłem od przedłużenia stelaża, ponieważ rośliny przerosły wysokość jaką dla nich przewidziałem – czyli 123 cm. Wygiąłem w łuk jedno przęsło 250 x 123 cm i przykręciłem je na górze stelaża. Samemu łatwo nie było – ale się udało. Później poprzypinałem rośliny. Było z tym trochę pracy, bo przez te 4 dni mojej nieobecności na działce, ogórki rosły jak chciały.

Całość prezentuje się następująco:

 

Na koniec zebrałem ogórki. Niestety były mocno poprzerastane. Na wierzchu położyłem 2 ogórki szklarniowe.

 

Następnie wziąłem się za szklarnię. Zacząłem oczywiście od zerwania ogórków, ponieważ 2 były już bardzo duże. Następnie trochę poprzypinałem roślinki do stelaża. Niestety, czubek roślinki po lewej stronie został zgnieciony przez samozamykające się okno i ten ogórek już większy nie urośnie. Nie przejmuję się tym, ponieważ i tak nie ma za bardzo miejsca na rozrastanie się krzaków ogórków.

 

Teraz przyszła kolej na pomidorki szklarniowe. Duże podlewanie pomalutku daje efekty. Liście zaczynają się prostować.  Moją diagnozę dotyczącą przyczyny skręcania się liści potwierdził fachowiec sprowadzony przez mojego sąsiada - nadmiar azotu. Teraz już jestem pewny,  że trzeba podlewać, podlewać i jeszcze raz podlewać intensywnie, żeby trochę tego azotu wypłukać.Podczas mojej nieobecności, pomidorki sobie pofolgowały wypuszczając całą „watahę” wilków. Sporo czasu zajęło mi poobcinanie tych pędów i najniższego piętra liści. Teraz zrobiło się trochę jaśniej i przynajmniej widać owoce.

 

Skoro obfite podlewanie tak dobrze robi pomidorkom, to konewką bardzo obficie. podlałem wszystkie rośliny w szklarni.

Nie wystarczyło mi czasu, żeby zająć się pozostałymi grządkami (musiałem skosić trawę), więc zamieszczam tylko zdjęcia.

 

 

 

 

 

 

Papryki na grządce nawet nieźle rosły do tej pory – ale zaczęły je atakować mszyce. Nie miałem dzisiaj czasu – ale w środę muszę je koniecznie opryskać. Ogórki gruntowe zresztą też.

Pojawiły się już malutkie papryczki. Różnokolorowe.

 

Wreszcie widać też jakieś postępy u ogórków „egzotycznych” Melonowe już można przypiąć do stelaża.

 

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 4

2019.06.21.

Odwyku od działki ciąg dalszy. Nawet człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, jaką przyjemność mu ta działka sprawia na co dzień. Skoro nie mogę być na działce, to przynajmniej coś zrobię na stronie.

Najważniejsza sprawa dzisiaj to nowe logo strony. To oczywiście nie moja zasługa. To logo jest profesjonalne i piękne. Jego autorką jest moja córeczka Agatka. Swoją drogą ciekawy jestem ile mnie to będzie kosztowało. Mam nadzieję, że obejdzie się bez kredytu 😊.

Grządki z warzywami, powiem nieskromnie, prezentują się nieźle.

W czwartek dokonałem drugiego zbioru ogórków gruntowych. Bardzo dużo ich nie było – ale jest coraz więcej. Poza tym swoje, to zawsze lepiej smakują.

Wygląda na to, że zrobiłem za mały stelaż na te ogórki. Na szczęście mam jeszcze jeden panel ogrodzeniowy i spróbuję go powyginać i zrobić z niego przedłużenie.

Ogórki „egzotyczne” wyglądają coraz lepiej. Białe rosną szybko, melonowe trochę wolniej. Meksykańskie zaplątują się w matę cieniującą. Spróbuję w najbliższym czasie zdjąć tę matę, to może ogórki zaczną szybciej rosnąć.

W czwartek zerwałem także 2 największe ogórki szklarniowe. W zasadzie mogłem zerwać przynajmniej 4 – ale pozostałe zostawiłem, żeby jeszcze trochę podrosły.

Papryka „pomidorowa” ma coraz bardziej pozwijane liście. Oglądałem ją dokładnie – nie ma żadnych szkodników. Sąsiad też narzeka, że mu się te liście skręcają.

Selery jeszcze rosną – ale z mszycą, które=a je zaatakowała nie mogę sobie poradzić. Nie chcę stosować agresywnych środków chemicznych. Spróbuję może jeszcze raz misktury sodowo-czosnkowej.

Sałata z grządki 7 już powinna być wyrwana. No chyba, że krucha lodowa jeszcze trochę może zaczekać. Planowałem zasiać w to miejsce nową sałatę, ale papryka i cebula chyba są już za duże i zagłuszą wszystko.

Na grządce 8 z dnia na dzień widać jak warunki służą ziołom. Z czosnkiem może szału nie ma – ale zioła rosną pięknie. A i rabarbarowi niczego nie brakuje. Szkoda, że kompot z rabarbaru to dopiero w przyszłym roku.

Winogrona również rosną jak na drożdżach. Owocki są coraz większe. Nie tak dawno przycinałem pędy a już znowu są do przycięcia.

Powschodziła już część dyń ozdobnych, które wysiałem specjalnie dla mojej małżonki. Chciałem jej zrobić przyjemność, ponieważ ona bardzo lubi dekorować kuchnię małymi dyniami. Mam nadzieję, że uda się zebrać chociaż kilka owoców, ponieważ wysiew zrobiłem o miesiąc za późno.

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 4
  1. 2019.06.17.
  2. 2019.06.14.
  3. 2019.06.12.
  4. 2019.06.11.

Strona 4 z 13

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
© 2026 Piotr Walczykowski
YouTube Facebook Twitter admin@majsterklepka.com.pl