Czas najwyższy coś napisać. No bo przecież coś tam się dzieje na działce.

Zacznę od ogólnego wyglądu działki. Dzisiaj troszkę więcej zdjęć niż zawsze.

Trawka rośnie ładnie ale, jak to mówią, nie ma róży bez kolców, usilnie niszczą ją mrówki i koty. Można by powiedzieć, że jest oblężenie mrówek. Mrowisko na mrowisku. Nic nie pomagają żadne środki do posypywania. Powodują tylko, że mrówki przenoszą się pół metra dalej. Może macie jakiś inny sposób na walkę z mrówkami? Kotom natomiast tak się spodobała trawa, że postanowiły urządzić sobie w tym miejscu toaletę, a czasami jadalnie – szczególnie lubią ptaszki, tylko piórek, skrzydełek i innych ptasich części nie sprzątają po sobie. Ale koty to mniejszy problem, najgorzej jest z mrówkami.

Teraz może pochwalę się ostatnimi zbiorami. Udało mi się przez przypadek wyhodować dosyć dużego ogórka szklarniowego.

Przez przypadek, ponieważ zbyt rzadko jeżdżę na działkę i nie zerwałem go wcześniej. Ale to zawsze fajnie mieć jeden większy okaz.

Ciepłe noce sprawiły, że i ogórki gruntowe obrodziły. Udało mi się zebrać ok. 13-14 litrów. To taki mój mały rekord. Tylko biedna małżonka, co ona z tym wszystkim zrobi?

Pomidorki słabo dojrzewają, jednak kilka też zebrałem. Pomimo, że są malutkie, to są smaczniutkie.

Wyrwałem również kilka cebul cukrowych ailsa craig. Po prostu rewelacja. Na działce przysmażyłem sobie jedną dużą cebulkę i zrobiłem jajecznicę. Po prostu poezja. Później powtórzyłem to samo w mieszkaniu i poczęstowałem żonę. Chyba jej smakowało. Wniosek jest jeden, w przyszłym roku muszę przygotować więcej sadzonek tej cebuli i przeznaczę na nią chyba całą grządkę.

A co tam poza tym? Fajnie. Na przykład jest już jedna malutka dynia ozdobna. Jest jakaś szansa, że coś z niej będzie.

Ogórki egzotyczne dalej słabo. Białe rosną w tempie 2 szt. na tydzień, poza tym liście mają też prawie białe. Ogólnie słabo.

Ogórki melonowe jeszcze słabiej. Nie zerwałem jeszcze ani jednego. Jest jednak światełko w tunelu, pierwsze owoce zaczynają rosnąć.

Ogórki meksykańskie, to takie psianki. Maleństwa. Jest już kilka i nawet jednego zerwałem i zjadłem prosto z krzaka. Powiem Wam, że smak bardzo ciekawy. A i wygląd też nie najgorszy. Do sałatek jak znalazł.

Ostatnio nawiedziły nas burze z opadami. Niestety, spowodowały szkody. Bardzo ucierpiały pomidorki w doniczkach na tarasie. Po prostu były poprzewracane i połamane. Aż żal było patrzeć.

Cóż było robić. Poustawiałem od nowa, powbijałem jeszcze więcej palików, popodwiązywałem. Szkoda, bo niektóre wyglądały naprawdę nieźle. Bardzo podoba mi się odmiana bajaja. Krzaki są nieduże, a pomidorów mnóstwo.

W przyszłym roku, bajaja będzie moim podstawowym pomidorem koktajlowym. Nie będę natomiast uprawiał koralika.

Na grządkach widać bardzo efekty przejścia burz.

Grządka 1 – pietruszka powykładała nać na wszystkie strony. Przesłoniła całkowicie cebulę. Wieczorem trochę tej naci pozrywałem, umyłem, wysuszyłem, pokroiłem i zamroziłem.

 

Grządka 2 – marchew również powykładała nać na wszystkie strony i przesłoniła cebulę. Wyrwałem kilka marchewek. Mogę powiedzieć, że nie są zbyt urodzajne. Przy naci bardzo szerokie a korzeń krótki.

Grządka 3 – buraczki rosną wspaniale. Mają duże liście a i korzeń również niczego sobie. Jestem z nich bardzo zadowolony. Papryka posadzona na miejscu kalarepy jakoś rośnie. Była ona jednak zbyt długo przetrzymywana w szklarni, w związku z czy jest bardzo wybujała. Ale kwitnie i pojawiają się już pierwsze owoce.

Papryka pomidorowa od sąsiada rośnie nawet nie najgorzej. Ma sporo owoców, jednak owoce nie są jeszcze zbyt duże. Może to efekt uprawy w doniczkach? Obok nich papryki fioletowe, które również były zbyt długo w szklarni.

Grządka 4 – ogórki ładnie owocują. Początkowo myślałem, że najlpenniejsze będą odmiany zefir i polan – ale teraz muszę przyznać palmę pierwszeństwa odmianie śremski. Niczym ich nie nawożę, niczym nie pryskam. Przestałem walczyć z mszycami. Obrywam trochę liści zarażonych chorobą grzybową i to tyle. Co 2-3 dni mam około 10 litrów ogórków.

Grządka 5 – Selery zostały bardzo poszkodowane przez burze. Liście, które do tej pory rosły ładnie, pionowo, teraz są porozkładane na wszystkie strony. Bardzo mi ich szkoda.

Grządka 6 – pomidory gruntowe mają się nawet nieźle. Jedyny problem, to zbyt niski stelaż nad grządką. Ale pomału już dojrzewają. Mam wrażenie, że będę miał z nich więcej pomidorów niż ze szklarni.

Grządka 7 – papryka jest moją chlubą. Odpukać w niemalowane, jestem z niej bardzo zadowolony. Rośnie ładnie, owocuje dużo, z mszycami jakoś sobie radzi..

Grządka 8 – zioła bardzo się rozrosły. Następnym razem będę musiał zrobić takie małe boxy, żeby poszczególne gatunki nie zagłuszały innych. Czosnek posadziłem bardzo późno i do tej pory nie wykształcił jeszcze ząbków. Rabarbar – no muszę powiedzieć, że jestem z niego dumny. Poradził sobie z mszycą i pięknie się rozrósł. Gdyby mi nie było szkoda, to już piłbym kompot rabarbarowy – ale poczekam do następnego sezonu.

Szklarnia – walczyłem trochę z moją automatyką. Chyba się udało. Nowy system jest jeszcze bardziej zaawansowany. W zasadzie już pomału kończę część mobilną. Są z niej już prezentowane wyniki natężenia oświetlenia (E), tyle tylko, że czujnik leży jeszcze na biurku a nie w szklarni. Pomidorów za dużo nie ma – ale w przyszłym sezonie nie popełnię już tych błędów co teraz. Ogórki szklarniowe owocują bardzo ładnie. Nie jesteśmy w stanie ich przejeść. Przydałaby się większa szklarnia i wyższa.

Na działce są jeszcze winogrona. Odmiana bezpestkowa, o małych owocach ale bardzo słodka. Owoce niedługo będą dojrzałe.

Beczka z truskawkami jakoś żyje, tzn. truskawki żyją w beczce. Nie wszystkie odmiany nadają się do uprawy w beczce. U mnie najlepsza okazała się odmiana całoroczna. Te truskawki wypuszczają odnóżki, które ukorzenię i przeflancuję w miejsce tych, które uschły.

 

A na koniec tradycyjnie filmik z działki. Tym razem z moim komentarzem. Dajcie znać, czy Wam się spodobał. Dźwięk nie jest najlepszej jakości – ale nie mam jeszcze odpowiedniego sprzętu.

[ ↑ ]