Dzisiaj króciutko i bez zdjęć. Nie było kiedy ich zrobić. Wspaniale minęła sobota na działce. Wreszcie nie byłem sam. Były ze mną moje dzieci ze swoimi drugimi „połówkami”. Było bardzo miło. Zajęliśmy się na początek moim samochodem (podłączanie systemu do postojowego zasilania kamery, poukrywanie kabli). Maciek wykazał się tutaj mistrzostwem. Dzięki Synu. Później było wielkie czyszczenie samochodów. Mogę tylko wspomnieć, że ja dla siebie nie mam tyle kosmetyków – ile Maciek ma do samochodu. W międzyczasie córeczka zrobiła przepyszny obiad (wykorzystując świeżutkie, prosto z grządki, pomidory i ogórki), a po obiedzie zajęła się wraz z Pawłem mrożeniem i suszeniem liści selera. W tym czasie Magda z Maćkiem pucowali „Hanię” – tzn. samochód. Ja natomiast wysiałem sałatę. Niestety na grządkach nie było miejsca, więc zrobiłem to do doniczek o pojemności 3 litrów i do skrzynki. Do zasypania pojemników zużyłem półtora worka ziemi. Wysiałem 5 gatunków sałaty. Mam nadzieję, że wyrośnie. Dziękuję dzieciom za miło spędzony czas.

[ ↑ ]