Przyłącze kanalizacyjne wykonane - ale pozostał do zagospodarowania teren. Wziąłem się oczywiście ostro do pracy. Trochę to wyrównałem, wkopałem krawężniki, które będą oddzielały trawnik od części na której rosną winogrona, agresty, porzeczki i borówki. Z sianiem trawy muszę się jeszcze wstrzymać - przynajmniej ze 2 tygodnie - ponieważ spodziewam się, że ziemia z wykopu trochę osiądzie i trzeba będzie ją uzupełnić. Na koniec przesadziłem porzeczki z donic i część placu zasypałem korą. Co pozostało do zrobienia na tym odcinku: 1. Ułożenie krawężników nad włazami do szamba. Krawężniki będą stanowiły podstawę dla desek. Dzięki temu nie zasypię włazów do szamba (względy bezpieczeństwa) a jednocześnie uzyskam powierzchnię, na której w przyszłości stanie ławka. Wydaje się, że będzie to dobre miejsce do odpoczynku latem w upalnie dni. 2. Zasypanie pozostałego placu korą. 3. Wykonanie podestu drewnianego nad włazami do szamba. 4. Usiąść na chwilę, odpocząć i pocieszyć się widokiem 😊.
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Z okazji małego jubileuszu film inny niż inne. Porównanie, jak zmieniała się działka od 23 lutego do 5 maja. Po prawej rok 2019, po lewej 2020. Dajcie znać, czy warto robić takie filmy?
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Wreszcie, po tylu latach doczekałem się możliwości podłączenia do kanalizacji. Szambo nie będzie już potrzebne. Długość przyłącza to ok. 10 m, jednak samo podłączenie nie było zbyt łatwe. Pomijając trudności w montażu studzienki, to największym problemem był przekop przez tuje. Niestety, nie udało się tego zrobić pod tujami i trzeba było wykonać wykop pomiędzy nimi. Serce się krajało - ale nie było innego wyjścia. Jedyne, co mogę teraz zrobić to te dwie "zmaltretowane" tuje intensywnie nawadniać. Wykop przy użyciu małej koparki został zrealizowany dość sprawnie. Nie obyło się jednak bez drobnych strat. Uszkodzeniu uległ wąż do jednego ze zraszaczy, ale szybko to naprawiłem. Ekipa wykonująca przyłącze spisała się na medal. Gdyby ktoś pytał, to szczerze ich polecam (namiary podam na priv).
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Czy macie już przesyt tym serialem? Nie martwcie się, to już ostatni odcinek. Pozostały do zrobienia tylko drewniane chodniczki, które dzisiaj mam zamiar wykonać. Trochę tego jest, a materiału jak na lekarstwo. Co się da, to zamiast do kominka idzie na grządki. Pogoda co prawda niezbyt przyjemna, mocno wieje i jest dosyć zimno – no ale cóż, mus to mus i projekt zakończyć trzeba. Tym bardziej, że w części grządek już rosną warzywa – a przecież nie jest przyjemnie roślinkom mieszkać na budowie 😊
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Piątek, piąteczek, piątunio. Święto pracy – 1 maja. Przyjeżdżamy z córeczką na działeczkę z mocnym postanowieniem, że powysadzamy pomidorki na docelowe miejsca. Bierzemy się do pracy, wszystkie rozsady poukładane na grządkach, a tu zaczyna kropić deszcz. No nic, trzeba się zwijać i pędzikiem wszystko do szklarni pakować. Minęło parę godzin, pięknie słoneczko świeci, porozkładaliśmy ponownie rozsady, nawet parę przesadziliśmy, a pogoda znowu nam figla płata. Ponownie pędzikiem wszystko zwinęliśmy do szklarni. Piątek nie był dniem na sadzenie pomidorów. Sobota, soboteńka, sobotunia. Też święto – święto flagi. Tym razem sprawdzamy dokładnie pogodę. Wychodzi na to, że do 12 nie będzie padać. Czym prędzej więc bierzemy się z córeczką do pracy. Udało się. Wszystkie pomidorki, które będą rosły w szklarni przesadzone do docelowych donic. Wszystkie pomidorki, które będą rosły na tarasie przesadzone do docelowych donic. Część pomidorków, które będą rosły na grządkach przesadzone do większych donic (nie dla wszystkich donic wystarczyło). Ledwo skończyliśmy, zaczął kropić deszczyk.
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Sporo się zmieniło od ostatniego spaceru po działce. Zapraszam serdecznie do oglądania i komentowania. 😊
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Pora kończyć projekt truskawkownika. Skrzynie pomalowane – gotowe do składania w całość. Są dość ciężkie – samemu trochę trudno. Na szczęście z pomocą przyszły mi 4 zgrzewki brykietu. To one ustaliły ostateczną wysokość truskawkownika. Następnie, skrzynie wewnątrz, wyłożyłem grubą folią. Zasypałem ziemią. Na spód ziemia ogrodowa, na wierzch ogrodowa zmieszana z nawozem naturalnym. Nie pozostało nic innego jak zasadzenie truskawek. Co pozostało do zrobienia: przede wszystkim system nawadniania oparty na kroplownikach. Muszę również wywiercić otwory w donicach, żeby nadmiar wody miał ujście. Ale to drobiazgi, a projekt nie aspiruje do miana telenoweli, więc nie będę już tego nagrywał 😊
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Materiał przygotowany, więc trzeba zacząć składanie. Projekt opiera się na 3 skrzyniach. Wielkość skrzyń limitowana jest wielkością resztek materiałów. Wykorzystałem odpady, które miały iść na rozpałkę do kominka. Wyszło, że skrzynie mają po 154 cm długości, 27 cm wysokości i 22 cm szerokości. Szerszych się nie dało – nie było z czego. Po montażu skrzyń trzeba było je pomalować i pozwolić, żeby spokojnie przez noc wyschły. W każdej ze skrzyń będzie rosło po 5 sadzonek truskawek.
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Truskawkownik – jak sama nazwa wskazuje 😉, to miejsce, w którym będą uprawiane truskawki. Mam już truskawkową beczkę, mam prawie dwa rządki truskawek na grządce, a zostało mi jeszcze kilka sadzonek. Zostało mi również kilka desek. Co prawda marnej jakości, powykrzywianych – ale troszkę drewna jest. Wymyśliłem więc sobie, że zrobię skrzynki na truskawki. A że miejsca nie ma za dużo, to projekt musi być „skondensowany”. Na razie zobaczcie, jak męczyłem się z przygotowaniem materiałów 😉.
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Mamy już od dzisiaj czas zimowy, więc najwyższa pora, żeby zabezpieczyć instalację nawadniającą. Niestety, wszystkiego nie dało się wykonać - ale zobaczcie sami 😊
{youtube}hAQgrO-jde8{/youtu
Jest już ciepło. W nocy na razie nie ma przymrozków. Postanowiłem wysadzić rozsady cebuli cukrowej. Poszło nawet nieźle, sadzonki dobrze się wyjmowały z wielodoniczek. Zarówno odmiana globo jak i ailsa craig. Ponieważ zostało mi trochę sadzonek, to zachęcony słoneczną pogodą, poszukałem im innego miejsca. Znalazłem na grządce obok kompostownika. Dodatkowo posiałem jeszcze pół rządka kopru. W ubiegłym roku cały koper posiałem jednocześnie, w tym posieję w 3 turach. Dzięki temu zawsze będzie świeży – do młodych ziemniaczków. Żeby koprowi nie było smutno, to na tej samej grządce posiałem dwa rządki rzodkiewek. A żeby to wszystko ładnie wyglądało, to wysadziłem rozsady sałat.
{youtube}JR4KBM-jTGo{/youtube}
be}
- Szczegóły
- Odsłon: 4