Wreszcie, po tylu latach doczekałem się możliwości podłączenia do kanalizacji. Szambo nie będzie już potrzebne. Długość przyłącza to ok. 10 m, jednak samo podłączenie nie było zbyt łatwe. Pomijając trudności w montażu studzienki, to największym problemem był przekop przez tuje. Niestety, nie udało się tego zrobić pod tujami i trzeba było wykonać wykop pomiędzy nimi. Serce się krajało - ale nie było innego wyjścia. Jedyne, co mogę teraz zrobić to te dwie "zmaltretowane" tuje intensywnie nawadniać. Wykop przy użyciu małej koparki został zrealizowany dość sprawnie. Nie obyło się jednak bez drobnych strat. Uszkodzeniu uległ wąż do jednego ze zraszaczy, ale szybko to naprawiłem. Ekipa wykonująca przyłącze spisała się na medal. Gdyby ktoś pytał, to szczerze ich polecam (namiary podam na priv).