Majsterklepka
  • Start
  • To już było
      • Back
      • Sezon 2022
      • Sezon 2021
      • Sezon 2020
      • Sezon 2019
      • Sezon 2018
  • Sezon 2026
  • Majsterkowanie
  • Środowisko
      • Back
      • Stacja meteo
  • O mnie ...

2020.07.29. Warzywa na koniec lipca

Po dłuższej nieobecności jestem ponownie. Ogród trochę zaniedbany. Dużo szkodników - ślimaki (fasolka, papryka), mrówki (wszędzie), mączniak (na dyniach). Mam dylemat - użyć chemii i coś zebrać, czy nie używać i ... Wybrałem coś pośredniego, używam sporadycznie.

 

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 5

2020.07.17. System nawadniania - część 2

Mogę powiedzieć, że modernizację systemu nawadniania prawie skończyłem. W tej chwili mam sterownik Rain Bird ESP-RZXe 8 sekcyjny, w którym wykorzystuję 7 sekcji (jedna przewidziana jest do nawadniania nowej uprawy, która mam nadzieję pojawi się na wiosnę). Zamontowanych jest 8 elektrozaworów 100-HV 1" 24VAC. 2 sekcje to linie kroplujące na grządkach, 1 sekcja to linia kroplująca do podlewania borówek i truskawek (wreszcie działa nawadnianie truskawek w truskawkowniku), kolejna sekcja to podlewanie pomidorów w szklarni (również z kroplowników). 3 następne sekcje to zraszacze do podlewania trawy (ponieważ mam 3 trawniki). Na dwóch trawnikach są zrszacze Gardena OS-140, a na 3 trawniku, który jest wąski a długi, oprócz OS-140 jest również S-80. Prawdopodobnie w przyszłości wymienię go również na OS-140. W sterowniku zainstalowałem moduł Rain Bird LNK WiFi, który pozwala mi na sterowanie nawadnianiem przez internet. W niedalekiej przyszłości planuję rozbudowę systemu o czujnik deszczu. Zastosowanie zaworu redukcyjnego pozwoliło na uzyskanie prawie stałego ciśnienia na poszczególnych sekcjach. Wyłącznik ciśnieniowy sterujący pracą pompy ustawiłem tak, żeby włączał pompę przy ciśnieniu 3 bary a wyłączał przy ciśnieniu 4.3 bary. Zawór redukcyjny ustawiony jest na 3.2 bary. W związku z tym na sekcjach uzyskuję ciśnienie w zakresie 3-3,2 bary. Sprawdziłem na razie przy jednym otwartym zraszaczu - pompa pracuje 45 sekund, później się wyłącza i zraszacz pracuje jeszcze 5 minut 13 sekund do następnego włączenia pompy. Przy innych sekcjach będzie pewnie inaczej, ale jest to jakaś wartość poglądowa. Na razie zmierzyłem, że 1m3 wody kosztuje mnie ok. 25 gr. Muszę przyznać, że system po modernizacji pracuje dużo lepiej - jest moc.

 

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 5

2020.07.15. System nawadniania - część 1

Stary system nawadniania odmówił posłuszeństwa, a ściślej mówiąc elektrozawory przestały poprawnie pracować. Kolejny przykład, że nie na wszystkim da się oszczędzić. Zamontowałem więc nowe, dedykowane do takich instalacji. A dodatkowo nowy sterownik z modułem WiFi. Całość opiszę w następnym odcinku.

 

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 4

2020.07.11. Spacerkiem po ogrodzie

Czy deszcz jest dobry tylko dla komarów? Nie tylko, chociaż komary rozwijają się znakomicie. Patrząc jednak na roślinki – i u nich widać pozytywny wpływ opadów. Zapraszam na spacerek po ogrodzie.

 

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 4

2020.07.05. Studnia - część 3

Studnia część 3. Jest sobota. Od rana zabrałem się za podłączanie studni. Zacząłem od poskręcania osprzętu do zbiornika hydroforowego. Później demontaż starego. Kolejny etap, to doprowadzenie rury od studni. Jedno z trudniejszych przedsięwzięć. Rura fi 32. W glazurze otwór przewierciłem koronką bardzo szybko – ale przez ścianę nie miałem czym. Zrobiłem „wiertło” z kawałka stalowej rury o średnicy 1 cal. Najpierw nawierciłem wiertłem fi 16 (takie miałem największe), później przy użyciu młotka, przebiłem się na zewnątrz. Następnie ząbki mojego wiertła rozgiąłem na zewnątrz (żeby miało większą średnicę) i ponowiłem przecisk. Nie obyło się bez problemów – trafiłem w miejscu wiercenia na przewód siłowy. Na szczęście go nie uszkodziłem – jak się używa własnych mięśni, to można takie rzeczy od razu wyczuć. Musiałem tylko nieco nawiercić pod kątem. Drugi otwór na przewody elektryczne zrobiłem już samym wiertłem 16. Wypuściłem 2 przewody 3 żyłowe + jeden UTP. Jeden z przewodów 3-żyłowych podłączyłem do wyłącznika ciśnieniowego, drugi jest w rezerwie np. gdyby trzeba było zastosować jakieś kable grzejne, czy coś w tym rodzaju. Przewód UTP może posłużyć np. do zainstalowania termometru i ewentualnie czujnika poziomu wody w studzience – ale to wstępne pomysły na długie zimowe wieczory 😊. Generalnie skoro przewody mnie nic nie kosztowały (leżały sobie w garażu), to od nadmiaru głowa nie boli. Wysoki poziom lustra wody w studni uniemożliwił mi głębokie osadzenie studzienki. Zdecydowałem się więc na zamontowanie na wyjściu z głowicy studziennej trójnika. Do bocznego wylotu podłączyłem rurę do zbiornika hydroforowego, a do górnego założyłem zawór kulowy. Normalnie zawór jest zamknięty, ale przy spuszczaniu wody na zimę, otworzę zawór, woda z rur spłynie grawitacyjnie (różnica poziomów), włożę do studni przez zawór końcówkę węża i pompką na wiertarkę wypompuję wodę poniżej głębokości zamarzania. Tak więc nie będę musiał demontować pompy ani głowicy. Za wyjściem ze zbiornika hydroforowego mam oczywiście zawór, który w czasie zabezpieczania instalacji na zimę będzie zamknięty, żeby woda ze zbiornika niepotrzebnie nie wypływała. Rurę PPR od tego zaworu do wyjścia ze ściany specjalnie wygiąłem, żeby był spadek w kierunku studni. Kolejnym etapem prac było umieszczenie zbiornika hydroforowego na właściwym miejscu. Na szczęście pomógł mi w tym syn, bo zbiornik waży 50 kg i samemu miałbym z tym problem, ponieważ nie ma w tym miejscu łatwego dostępu. Po podłączeniu zbiornika zabrałem się za ułożenie instalacji na zewnątrz budynku. Na szczęście opaska wokół budynku wykonana jest z otoczaków. Wystarczyło więc zdjąć kamyki, ułożyć rurę ze spadkiem, ułożyć przewody do zasilania i całość ponownie przykryć kamykami. Pozostało podłączenie elektryczne w puszce hermetycznej oraz podłączenie instalacji do istniejącego już systemu nawadniania. Chciałem zastosować reduktor ciśnienia, tak, żeby w instalacji nawadniania mieć stałe ciśnienie, jednak po podłączeniu sprawdzałem działanie tylko na jednym zraszaczu. Okazało się, że uzyskuję niskie ciśnienie na zraszaczu. Pomyślałem, że coś jest nie tak z reduktorem ciśnienia i usunąłem go z instalacji. Niestety ciśnienie nie zmieniło się. Wtedy dopiero sprawdziłem drugi zraszacz i okazało się, że on działa prawidłowo. Myślę, że przyczyna leży w miejscu wykopu pod kanalizację. Ziemia w tym miejscu bardzo opadła (ok. 15 cm) i chyba zacisnęła wąż. Będę to musiał sprawdzić. Prawdopodobnie powrócę do wersji z reduktorem ciśnienia. Ostatnim etapem sobotnich prac było zasypanie dziur po wierceniu studni (dziury te wykorzystałem do poprowadzenia rury i przewodów do studni). Ostatnim etapem prac było umycie chodnika myjką ciśnieniową. Robiło się już ciemno, komary cięły niemiłosiernie i co najważniejsze - sił już brakowało.

Tak więc na dzisiaj instalacja działa, nawet bardzo sprawnie. Napełnianie zbiornika trwa 36 sekund, a jego opróżnianie 6.5 minuty (sprawdzone na razie na jednej sekcji nawodnienia). Będę musiał wykonać dokładną regulację wyłącznika ciśnieniowego. Chcę również sprawdzić ile wody mogę spuścić ze zbiornika na jednym cyklu pracy pompy. Na razie oszacowałem wstępnie koszt energii elektrycznej potrzebnej na wypompowanie 1 m3 wody – wyszło ok. 20 gr. To jest przynajmniej 50 razy taniej nie woda z gminnego wodociągu. Czeka mnie również rozbudowa systemu nawadniania o kolejne 4 sekcje – ale to następnym razem 😊.

 

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 4

2020.07.04. Studnia - część 2

Studnia – ciąg dalszy. Po wywierceniu studni przez fachowców pora na jej uzbrojenie. Zacząłem od wybrania wody z wykopu. Było jej dużo, trochę używałem pompki na wiertarkę, trochę wiadra. Następnie obsypałem rurę osłonową. Fachowcy po wywierceniu trochę ją obsypali (myślę, że na ok 6 m) a ja dokończyłem dzieła. Użyłem oczywiście żwirku wydobytego w czasie kopania. Zaczął padać deszcz, więc mogłem zabrać się za składanie pompy, tzn. poskręcałem po kolei: pompa, nypel, zawór zwrotny, złączka PE, głowica studni. Pompę podwiesiłem na lince stalowej nierdzewnej. Deszcz przestał padać więc mogłem umieścić pompę w studni i zacząć pompowanie wody. Na początku przez chwilę woda nie była klarowna ale już po minucie był kryształ. Wypompowałem sporo wody. Przekonałem się na własnej skórze, że woda w studni jest i raczej nie powinno jej zabraknąć. Mogłem więc zdemontować pompę i skrócić rurę osłonową. Musiałem dobrze wymierzyć, ponieważ ciśnienie wody w studni jest dosyć duże i lustro wody utrzymuje się bardzo wysoko. Nie mogłem uciąć rury zbyt nisko, żeby woda nie wylewała się z rury osłonowej i nie zalewała studzienki. Ucięcie rury zbyt wysoko powodowałoby, że studzienka wystawałaby wysoko ponad poziom terenu. Ostatecznie zdecydowałem się, że obetnę rurę osłonową ok. 15-20 cm powyżej lustra wody. Następnym etapem było obsadzenie studzienki. Zamiast kręgów betonowych wybrałem rurę karbowaną o średnicy 42.5 cm. Przymierzyłem, skróciłem i wywierciłem otwór na rurę PE. Teraz mogłem zabrać się za przeprowadzenie rury PE. Nie bez wysiłku wykonałem przecisk pod chodnikiem. Włożyłem rurę i niestety w czasie przeciągania uległa ona zagięciu. Tak to jest, jak się pracuje samemu. Musiałem więc ja obciąć. I to by było na tyle jeśli chodzi o piątek, piąteczek, piątunio. Niby niewiele zrobiłem, a po prostu padam z nóg. Ciąg dalszy nastąpi w sobotę, ale nie martwcie się nie będzie to telenowela 😊.

 

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 4

2020.07.03. Studnia - część 1

Dzisiaj będzie zapowiadana w ostatnim filmie inwestycja. Jest nią studnia. Do podlewania warzyw i trawy potrzeba dużo wody. W tym roku, do tej pory, pomagała pogoda - często padało. Trzeba się jednak przygotować na inne warunki. Wykorzystanie wody z wodociągu gminnego jest bardzo kosztowne, a czasami nawet zabronione z uwagi na okres suszy i duże zapotrzebowanie na wodę. Co innego, jak się ma swoją studnię. Nie dość, że woda kosztuje tyle, ile prądu zużyje pompa, to jeszcze nie ma ograniczeń. Moja studnia ma średnicę 110 mm i głębokość 14.5 m (w tym 3 m filtra). Lustro wody utrzymuje się na wysokości 15 cm poniżej poziomu rury osłonowej. Zastosowana pompa osiąga wydajność 80 litrów na minutę. Fachowcy bardzo sprawnie uwinęli się z robotą. Całość prac z ich strony (wiercenie i wstępne pompowanie) trwała od 7:30 do 11:00. Gdyby ktoś szukał ekipy, to ja polecam http://studnie-lozak.pl. Wykonują usługi kompleksowo, ja jednak postanowiłem spróbować własnych sił i pozostałe prace (montaż studzienki, przeprowadzenie rur, montaż i podłączenie zbiornika hydroforowego, rozbudowa systemu nawadniania) mam zamiar wykonać sam.

 

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 4

2020.06.27. Sobotni spacer

Ciągle pada, ale najgorsze jest gradobicie. Roślinki trochę ucierpiały. Nie dość, że we znaki dają się szkodniki, to jeszcze grad podziurawił liście. Nie wygląda to najlepiej - ale zobaczcie sami.

 

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 4

2020.06.12. Piątkowy spacer

Wreszcie jest ciepło (szczególnie w nocy) i popaduje deszczyk – więc roślinki ruszyły do przodu. Rosną jak na drożdżach. Jednak, jak mawiał klasyk – nie ma róży bez kolców. Te kolce to różnego rodzaju szkodniki. Jest zatrzęsienie mrówek. Mrówki często „opiekują się mszycami”. Jakaś holera powoduje zwijanie się liści buraczków ćwikłowych. No cóż, takie są uroki tego hobby. Z drugiej strony, jakby nie było przeciwności, to może by mi się to znudziło 😊. Zapraszam Was do obejrzenia kolejnego filmiku ze spaceru.

 

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 4

2020.06.06. Czerwcowy spacer

Zakończyłem serię 70 filmików publikowanych codziennie. Nie będę Was już tak katował, ale od czasu do czasu postaram się zamieścić jakiś materiał. Zrobiło się wreszcie ciepło i warzywka zaczęły rosnąć. Dzisiaj filmik ukazujący aktualny stan moich podwórkowych roślinek 😊

 

[ ↑ ]

Szczegóły
Odsłon: 4
  1. 2020.06.01. Pomidorowe grządki – część 6 – błąd konstrukcyjny
  2. 2020.05.29. Hamak
  3. 2020.05.28. Pomidory na taras marsz
  4. 2020.05.27. Pomidory na taras marsz

Strona 3 z 12

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10
© 2026 Piotr Walczykowski
YouTube Facebook Twitter admin@majsterklepka.com.pl