Trochę popracowałem na rzecz pomidorowych grządek. W czasie pracy zauważyłem, że przewód nawadniający jest dziwnie zdeformowany, a i donice też są zniszczone. Tego raczej nie zrobił żaden szkodnik. To wygląda na ewidentne przypalenie. Ale jak to się stało? To moja wina. Przy konstruowaniu zadaszenia, nie przewidziałem, że na płaskiej części dachu mogą tworzyć się kałuże wody, które zadziałają jak soczewka. Dobrze, że tylko donice i przewód kroplujący uległy zniszczeniu. Pomidorkom też się na pewno trochę dostało, jednak część ich uszkodzeń miało podłoże mechaniczne, więc jakiś szkodnik był na pewno. Umieściłem dwie kantówki na środku płaskiej części dachu, dzięki czemu woda powinna spływać i nie powinny już powstawać kałuże.
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Po wczorajszej irytacji, dzisiaj przyszła pora na przygotowania do chwili relaksu. Złożyłem hamak, który zakupiłem na popularnym serwisie aukcyjnym. Konstrukcja niezwykle prosta, łatwa w montażu. Jakość natomiast będzie dobra, jak się trochę nad elementami popracuje. Ale za taka cenę warto było.
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Już trochę ochłonąłem, ale zdenerwowałem się bardzo. Coś zniszczyło mi 4 sadzonki pomidorów posadzone na grządce. Podejrzewam ptaki albo koty albo jakiegoś innego s********a. Niestety, folia uniemożliwia zarejestrowanie dobrego obrazu na kamerze. Mam co prawda jeszcze 5 zapasowych sadzonek, a jeden z gatunków (bosman) posadzony jest w donicy, tyle, że jest mała szansa, żeby na 5 zapasowych sadzonek były 3, które uległy zniszczeniu. Raczej będę uprawiał mniej niż 36 gatunków pomidorów. No cóż – takie życie.
I jeszcze chciałbym nawiązać do początku komentarza do poprzedniego filmu „fajnie jest spędzać czas w miłym towarzystwie”. Mogę powiedzieć więcej – fajnie jest mieć dobrych, życzliwych sąsiadów. Słuchajcie, w sobotę obciąłem gałęzie tuj, które przerastały przez siatkę i słabo to wyglądało. Wyszło tego 8 dużych worków. Zostawiłem to tymczasowo co prawda na mojej działce ale poza ogrodzeniem. Dzisiaj przyjeżdżam, a worków nie ma. Sąsiad Andrzej pomógł mi się z tym uporać. Sąsiedzie wielkie dzięki.
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Fajnie jest spędzać czas w miłym gronie, a jeszcze fajniej w ładnym otoczeniu. Co prawda w kwestii otoczenia jest jeszcze dużo do zrobienia - ale już teraz nie wygląda to źle. Zapraszam Was na działką na kolejny spacer.
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Papryka na grządce, ogórki na grządce, pomidory na grządce, a pomidory w donicach to co? Marsz mi na taras. Króciutki filmik o przenoszeniu donic na taras. Na początek pomidorki dostały po bambusowym kijku, do którego zostały przyczepione klipsem. Mimo, że taras jest osłonięty, to mam większą gwarancję, że roślinki się nie połamią. Na tarasie nie straszny im ani wiatr ani deszcz. Na razie zostały podlane ręcznie – niedługo trzeba będzie pomyśleć nad automatyką.
- Szczegóły
- Odsłon: 4
STak nie może być, żeby papryka cieszyła się z nowego domu na grządce nr 12, a ogórki mieszkały w szklarni w małych torfowych doniczkach. Zażyczyły sobie równego traktowania i wybrały grządkę nr 4 na nowy dom 😉. Sadzenie rozsad ogórków było jeszcze łatwiejsze niż papryki. Wystarczyło tylko zakopać doniczkę torfową z sadzonką w ziemi. Jeśli pamiętacie, w ubiegłym roku ogórki również rosły na tej grządce. Wymieniłem im jednak ziemię, więc i tym razem oczekuję wysokich plonów. W tym roku zdecydowałem się na dwie odmiany: śremski i polan. W ubiegłym roku był jeszcze zefir, ale wydaje mi się, że nie za bardzo nadawał się na przetwory. Dzięki pomocy córeczki z sadzeniem uwinęliśmy się bardzo szybko.
- Szczegóły
- Odsłon: 5
Sobota, soboteńka, sobotunia. Piękna pogoda, nie za ciepło, nie za zimno. Prognozy przewidują ciepłą noc (ok. 10*C) i lekkie opady deszczu. Wydaje się, że to dobre warunki do posadzenia papryki. Decyzja więc jest szybka – papryka na grządkę marsz 😉. Oczywiście jaki rozkaz, takie wykonanie. Sama na tą grządkę nie poszła. Musieliśmy z Agatką najpierw tę grządkę przygotować. Oplewić i wyznaczyć miejsca dla każdej z papryk. Samo sadzenie to już była przyjemność. Na koniec, już poza kamerą, powbijaliśmy paliki, żeby później nam się papryka nie łamała i prosto przy palikach rosła.
- Szczegóły
- Odsłon: 4
W ubiegłym roku zaeksperymentowałem z egzotycznymi ogórkami. Trochę wyszło ale na kolana nie powaliło. W tym roku główny eksperyment dotyczy 36 odmian pomidorów. Myślę, że nagram jeszcze o tym nie jeden film. Mam jednak w zanadrzu jeszcze jeden egzotyczny eksperyment, którego pierwszą odsłonę chciałbym Wam dzisiaj zaprezentować. To moje nowe rośliny egzotyczne prosto z Toskańskiej Farmy Karli Kińskiej. To dopiero początek. Będę szczęśliwy, jak uda mi się utrzymać przy życiu połowę roślin. Co prawda marzy mi się zabudowa tarasu w ogród zimowy dla tych roślinek – ale to pewnie będzie możliwe za ok. 100 lat 😊
- Szczegóły
- Odsłon: 4
Ogrodnictwo, to hobby, którym można się zarazić. Wyobraźcie sobie, że mój syn – Maciek – też chce uprawiać pomidory. Specjalnie dla niego posadziliśmy z Agatką do donic dwie sadzonki pomidorków koktajlowych Bajaja. Rośliny nie rosną duże, za to będą miały bardzo dużo smacznych owoców, które się nawet nieźle przechowują. Gatunek w sam raz do uprawy w donicach na balkonie. Miejmy nadzieję, że to początek przygody Maćka z ogrodnictwem. Na razie obiecał systematycznie podlewać pomidorki.
- Szczegóły
- Odsłon: 5
To wcale nie było takie łatwe do wykonania. Przesadzenie sadzonek z doniczek na grządki sprawiło nam trochę trudności. Najbardziej dał się we znaki wiatr. Bałem się, że połamie nam pomidorki. Dlatego też na czas sadzenia zabezpieczyłem newralgiczną stronę przy pomocy włókniny. To bardzo dużo pomogło. Po wysadzeniu owinąłem stelaże folią stretch – ale okazało się to niewystarczające. Raz, że miałem tej folii trochę za mało, dwa, ze wiatr był jednak zbyt silny. Pozostało więc wykorzystać folię zamontowaną na dachu. Wykorzystałem zwinięty wcześniej nadmiar folii z 3 boków i w ten sposób powstał tunel foliowy. Przed wiatrem zabezpiecza znakomicie. Ponieważ z jednego boku folii nie rozwijałem, to i z wentylacją i ze zbyt wysoką temperaturą nie powinno być problemów. Kolejnym problemem jaki wraz z córeczką napotkaliśmy, był wybór sadzonek. Zastosowałem w tym roku zbyt małe doniczki dla rozsad, dlatego część sadzonek nie wyglądała najlepiej. Szybko dojdą do siebie po wysadzeniu do większych pojemników. A że pojemniki na rozsadę były małe, to rozsady było dużo, więc wybór był trudny. Córeczka jednak poradziła sobie z tym zadaniem znakomicie. Dodatkowo, wybrała jeszcze 10 najładniejszy sadzonek, które pozostały. Przenieśliśmy je do szkolarni – to będą sadzonki rezerwowe. Mam zamiar jeszcze w niedługim czasie podwiązać pomidory do konstrukcji stelaża i później pozostanie już tylko podlewać, obrywać wilki, cieszyć się jak ładnie rosną roślinki i smakować pysznych pomidorków. A powinno być czego smakować, ponieważ w tym roku postanowiłem poeksperymentować i posadziłem 36 gatunków pomidorów. Wynikiem tego testu ma być wybór najlepszych odmian do uprawy w przyszłości. Wykaz wszystkich odmian będzie niebawem, na razie jest planowany na stronie http://dzialka.net.pl/index.php/sezon-2020/290-2019-11-04. Dam Wam znać, które nam najlepiej smakowały.
- Szczegóły
- Odsłon: 5