Niedziela – niedzielą ale jak nie można popracować na działce, to chociaż trochę można napisać ????. Tym bardziej, że jak w sobotę sił i czasu nie wystarczyło, to trzeba nadrobić zaległości.
Co do niedzieli zadziało się u roślinek?
Po raz kolejny zrobiłem małe przemeblowanie w szklarni. No bo ta szklarenka jest za mała. Trudno się w niej pomieścić. Tym bardziej, że dużo roślinek czeka na przesadzenie do gruntu (część pomidorów, ogórki, papryki, selery). Może bym i nic nie przestawiał, ale pojechałem w sobotę rano do PNOSu, a tam taka przesympatyczna starsza pani zachwalała pomidorki o ciekawej nazwie BAJAJA. No to kupiłem dwa krzaczki, tym bardziej, że to mają być doniczkowe, nieduże roślinki. A żeby im nie było smutno, to kupiłem jeszcze dwa krzaczki pomidorków żółtych.
No to później trzeba było je przesadzić do większych doniczek. Od razu przesadziłem do doniczek docelowych. A te, zajmują sporo miejsca. Więc naturalna kolej rzeczy wymagała reorganizacji miejsca w szklarni. Pozbyłem się jednego ogórka szklarniowego, któremu bardzo mocna zwiędły dolne liście, a resztę poprzekładałem. Dzięki temu mogłem wynieść jeden regalik a w to miejsce poustawiać doniczki.
Przy okazji prac w szklarni i na działce trochę zacząłem hartować roślinki. Część z nich wyniosłem przed szklarnię. Zaobserwowałem bardzo ciekawe zjawisko. Jedna z doniczek pietruszki naciowej bardzo szybko przeschła a roślinki zaczęły się pokładać. Normalnie więdły w oczach. Nic im się oczywiście nie stało. Po wniesieniu ich do szklarni i napojeniu równie szybko doszły do siebie co i więdły.
Przy okazji zauważyłem, że zaczęła wschodzić mięta. Wysiałem 5 gatunków. Najlepiej wygląda mięta polej.
Teraz szklarnia wygląda tak:
Zrobiłem jeszcze coś. Wydaje mi się, że ostatnie dni wcale nie były tak bardzo słoneczne. Na szklarnię miałem założoną siatkę cieniującą, która ograniczała dostęp światła o 60%. Miałem wrażenie, że tego światła w środku było trochę za mało. Zmierzyłem telefonem natężenie oświetlenia i okazało się, że ta siatka to chyba nawet ma powyżej 60% - było 8000 lux a na zewnątrz 27000 lux. Długo się nie zastanawiałem – zdjąłem siatkę.
Mam zamiar założyć siatkę inaczej. Chciałbym pozostawić wschodnią stronę nieosłoniętą – tym bardziej, że jest tam betonowy płot, który i tak trochę zacienia. Spróbuję zbudować przy południowym szczycie szklarni taki stelaż – odsunięty od szczytu – na którym rozłożę siatkę. No i być może zacienię również zachodnią stronę. Trzeba to będzie przetestować.
A co na grządkach?
Zaczęły wschodzić już buraki. Wczoraj tylko czerwone okrągłe, a dzisiaj rano już wszystkie 3 gatunki.
Zaczął wschodzić czosnek na grządce nr 8. Wczoraj tylko 1 zimowy, a dzisiaj już 3 zimowe i 1 wiosenny.
Z nowo posianych sałat najlepiej wygląda syrena.
Te wcześniejsze nadają się już do jedzenia.
Rzodkiewki wysiane 27.04.2019 ładnie powschodziły, ale wydaje mi się, że te 18 dni to chyba była przesada. Nie sądzę, żeby po upływie 18 dni nadawały się do zbiorów. Może było zbyt zimno?
Rzodkiewki wysiane 1.05.2019 prawie doganiają te wysiane wcześniej – ale i im też nie wróżę, że 19.05.2019 będą gotowe na zbiór.
Na koniec truskawki. Ostatni panujące warunki atmosferyczne wyszły truskawkom tylko na dobre. Na razie nie wypadła jeszcze żadna. Im mniej ostrego słońca i im więcej wody – to dla nich lepiej.