Posprzątałem po wczorajszym występie szkodników. Zadowolony z nowej osłony grządki pojechałem do domu. Nawet nie myślałem, że te s*******e czekają tylko na mój odjazd i od razu wezmą się do niszczenia mojej pracy. We trzech poszło im dosyć szybko. Efekt ich złośliwości zobaczcie sami. Nie zamieszczałem obrazu grządki, bo serce krwawiło.

[ ↑ ]