Dzień dobry,

proszę Was wybaczcie. Rozumiem co to znaczy ekologia. Staram się dbać o środowisko. Zdarzają się jednak takie chwile, kiedy trzeba się rozstać z „przyjaciółmi”. Dzisiaj niestety musiałem pożegnać się z orzechem włoskim. Rodził co prawda trochę orzechów. Owoce nie były duże – ale swoje, smaczne. Pojawił się jednak problem z korzeniami. Wspominałem, że przy wykonywaniu przyłącza wody te korzenie mnie przeraziły, bo zagrażały domowi. Na szczęście koparka sobie z nimi skutecznie poradziła. Teraz niestety sytuacja jeszcze się nasiliła. Przy modernizacji instalacji do nawadniania w zasadzie nie mogłem się przez te korzenie przekopać. Czarę goryczy przelał widok korzeni w szklarni. Niestety kochany „przyjacielu” musieliśmy się rozstać. Miałem to zrobić już w ubiegłym roku – ale szkoda, a to tak pusto będzie, a to orzechy trzeba będzie kupować, a to chociaż jeszcze jeden rok. A sytuacja ciągle się pogarszała. Więc dzisiaj, korzystając z pięknej pogody, powiedziałem teraz – albo nigdy. No i możecie to zobaczyć na tym filmiku ☹ …

[ ↑ ]