Deski deskami, ale czasami fajnie jest wykonać coś większego. A że nadarzyła się okazja, to wykonałem stolik kawowy. Blat dębowy z żywicą epoksydową EPD 652 zabarwioną na biało (żeby pasowała do innych mebli). Nogi z profili stalowych 50x20. Łatwo nie było z dwóch względów:
1) Temperatura – powinna być około 20oC, a było około 10oC. Przez to żywicę trudniej było wymieszać z utrwalaczem, słabiej się „odbąbelkowywała”, słabiej rozpływała i przede wszystkim dłużej utwardzała.
2) Czystość w pomieszczeniu – pomimo bardzo starannego odkurzenia pomieszczenia, w którym zalewałem żywicę, zawsze się coś tam znalazło, co opadło na świeżo zalany kanion.
Kolejne problemy jakie miałem, to skurcz. Okazało się, że po zalaniu kanionu deski zaczęły się paczyć, tzn. ich końce zaczęły podnosić się do góry. I na koniec wyrównanie blatu. Z uwagi na słabą rozpływność żywicy w niskiej temperaturze nie udało mi się wlać jej tyle, żeby powierzchnia zlicowała się z drewnem. Zalało się trochę więcej. Spróbowałem to zeszlifować – ale to była orka na ugorze. Zrobiłem planner i zfrezowałem do płaszczyzny. Następnie szlifowałem różnymi gradacjami papieru ściernego i na koniec wypolerowałem wszystko pastą polerską. Drewno natomiast trzykrotnie zabezpieczyłem olejem do blatów kuchennych.
Nie wyszło chyba najgorzej.