Krótka relacja z wczorajszego dnia. Po piątkowych przyjemnościach początkowo nie miałem w planie wyjazdu na działkę ale jak to zwykle bywa nie wytrzymałem i chociaż na krótko to na działce byłem. No bo przecież piękna jest teraz pogoda szczególnie dla roślinek. Ciepło i wilgotno. Postanowiłem, że to już czas na eksmisję ze szklarni tych pomidorów, które będą rosły na podwórku. Na razie przeniosłem je na taras. Docelowo część z nich wyląduje na grządce. Ale najpierw muszę zrobić zadaszenie grządki (z białej geowłókniny), żeby deszcz nie padał bezpośrednio na pomidory. Na razie przez jakiś czas pomieszkają na tarasie. Myślę, że powinno im tam być dobrze, bo słońca będą miały sporo i zabezpieczenie przed deszczem również.

 

No to jak już wyniosłem te pomidory ze szklarni, to zrobiło się trochę miejsca. Wziąłem się więc za porządkowanie. Wkopałem na razie na miejsce docelowe 8 doniczek z pomidorami sąsiad z moich rozsad. Planowałem jeszcze dwie doniczki z malinowymi warszawskimi na tej samej stronie ale się zastanawiam, czy te malinowe nie będą za duże. Dosyć ciężko szło mi to wkopywanie, ponieważ musiałem wycinać siatkę na krety a wilgotność i temperatura w szklarni była wysoka. Efekt końcowy wygląda jak na zdjęciu z kamery, bo z braku czasu nie zdążyłem zrobić innych zdjęć. Trzeba zająć się jeszcze drugą stroną i pomidorkami sąsiad z rozsady od sąsiada Andrzeja. Będzie się to wiązało z koniecznością wyniesienia ze szklarni regalików, na których stoją rozsady papryki, ziół i innych roślin.

Pomidorki tymczasowo opalikowałem. Docelowo będą podwiązane do konstrukcji szklarni.

A teraz odnośnie opisywanych wcześniej problemów z fioletowymi liściami. To ewidentny brak fosforu. Być może ten fosfor jest w glebie a z uwagi na niskie temperatury pomidory go nie przyswajały. Na wszelki wypadek kupiłem nawóz do pomidorków z dużą zawartością fosforu i w piątek podlałem nim pomidorki. Nie wiem czy to od tego nawozu, czy w ogóle to tylko moje złudzenie, ale stan liści się poprawił. W poniedziałek postaram się zrobić zdjęcia.

A tymczasem, zamieszczam filmik z 40 dniowego życia w szklarni.

Doczekałem się pierwszych pomidorków. Dwie sadzonki koralika zostawiłem jeszcze w mieszkaniu. Mają się dobrze. Zakwitły i już są pierwsze owocki. Trzeba je będzie później przenieść na podwórko.

Ruszyły się także egzotyczne ogórki (melonowy. meksykański (arbuzowy) i biały). Posiałem je do doniczek torfowych w szklarni i jakoś nie chcą wschodzić. Później posiałem je na tym dobrym stanowisku w mieszkaniu i już są. NIeśmiało zaczęły kiełkować. Może coś z tego będzie?

[ ↑ ]