W 2018 wykonałem kilka istotnych przedsięwzięć:

1. Budowa drewutni

2. Budowa instalacji nawadniającej

3. Budowa szklarni

4. Budowa kompostownika

5. Rośliny

Praca przyniosła mi ogromną satysfakcję, uzyskane efekty pozwalają "cieszyć oko" a inwestycje zdecydowanie poprawiają sposób zagospodarowania działki i korzystania z jej uroków.

 

Budowa drewutni

Drewutnia była potrzebna. Gdzieś trzeba przechowywać drewno do kominka a i dobrze byłoby wygospodarować kawałek miejsca na narzędzia ogrodowe. Szukałem gotowego projektu ale żaden nie spełnił moich oczekiwać. Złapałem się więc za sketchupa i sam zaprojektowałem swoją drewutnię.

Przyszła kolej na budowę. Łatwo nie było, tym bardziej, że wszystko robiłem to sam.

Musiałem zacząć od ułożenia kostki brukowej. Robiłem to pierwszy raz w życiu i myślę, że dałem radę. Jakoś jeszcze się trzyma. W końcu żaden samochód tamtędy jeździł nie będzie.

Później przyszedł czas na właściwą budowę. Trochę to trwało. Najgorsze było malowanie. Ale jakoś dałem radę. Ja jestem z efektu końcowego zadowolony.

I na koniec mogłem wreszcie kupić i ułożyć drewno.

[ ↑ ]


Budowa instalacji nawadniającej

Do dzisiaj mam w pamięci, jak pewnego lata wyjechaliśmy na dwa tygodnie nad morze. Akurat trafiliśmy w duże upały. Na działce była tylko trawa, ale dbałem o nią i ona się odwdzięczała swoim wyglądem. Była naprawdę ładna. Po powrocie z urlopu okazało się, że trawa kompletnie wyschła. Co prawda później „odbiła” ale nigdy już nie była taka ładna jak poprzednio.

Dlatego teraz postanowiłem wykonać instalację nawadniającą. Zrobiłem rozeznanie rynku i gdybym chciał zakupić taką instalację, która by mi odpowiadała, to pewnie musiałbym na to przeznaczyć równowartość swojego samochodu – albo i dwóch. Jako, że myślę, że nie mam dwóch lewych rąk, to pomyślałem, że zrobię to sam.

Problem z pozoru był tylko łatwy do rozwiązania. Chciałem mieć pełną kontrolę nad nawadnianiem a jednocześnie maksymalnie zautomatyzować cały proces. Przy czym nawadnianie u mnie to: podlewanie trawnika, podlewanie borówek i jagód kamczackich, podlewanie w szklarni, Napełnianie zbiornika na wodę, itd. A wszystko to ma być zautomatyzowane, z możliwością sterowania przez internet (ale też i ręcznie na miejscu).

Najpierw obmyśliłem podział instalacji n sekcje (mi wyszło 6) i sposób sterowania. Nie będę się zagłębiał w szczegóły, jak ktoś jest zainteresowany to niech pisze na Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.. Później zakupiłem materiały. Poskręcałem sekcje, dołożyłem elektrozawory, wykonałem wykopy ziemne, przeprowadziłem przewody. Przewody do sterowania instalacją były krótki, ponieważ cały mózg system znajduje się w domu. Ja jednak obok rurek nawadniających poprowadziłem przewody do sterowania innymi urządzeniami np. otwieranie drzwi szklarni, pomiar wilgotności i temperatury w szklarni, kamera do monitoringu w szklarni, itd.

Najgorzej było z kopaniem, bo jakiś nienawykły jestem do ciężkich prac fizycznych a i upały dawały się we znaki. Ale jak już skończyłem to satysfakcja była ogromna.

 

[ ↑ ]


Budowa szklarni

W ubiegłym roku (2018) zaraziłem się ogrodnictwem. Podjąłem decyzję, że na niewielkiej działce zacznę uprawiać warzywa. A że miejsca mało i żeby to jakoś wyglądało, to latem zrobiłem małą szklarnię.

Długo myślałem jak to zrobić, żeby było i ładnie i tanio no i przede wszystkim, żeby się zmieściło na działce. Kombinowałem najpierw na papierze, później w komputerze. A że nie mogłem znaleźć rozwiązania, to nawet zacząłem układać listewki na działce, żeby mieć wyobrażenie jak to będzie wyglądało i czy w ogóle nie za mała jak na uprawę czegokolwiek i nie za duża jak na taką małą działeczkę.

Nijak mi się nie udawało zmieścić szklarni bez rozebrania dotychczas funkcjonującego kompostownika. A że na działce bez kompostownika się żyć nie da, to najpierw zrobiłem nowy kompostownik (będzie osobna relacja), a później rozebrałem stary.

Była to bardzo ciężka praca fizyczna. Jak już się z nią uporałem, to zacząłem od fundamentów.

Fundamencik moja szklarenka ma cieniutki - grubości zaledwie 8 cm zagłębiony w ziemi na 5 cm (w rogach słupy 150 cm). Zazbrojony dwoma drutami fi 8. Szalunek z płyt OSB. Konstrukcja szklarni aluminiowa. Wypełnienie poliwęglan. Jedne drzwi, dwa okna dachowe - w tym jedno otwierane automatycznie.

Do szklarni zrobiłem system do automatycznego podlewania, otwierania/zamykania drzwi (zależnie od temperatury, wiatru i na żądanie), pomiaru temperatury i wilgotności. Mam też kamerkę monitoringu.

 

17.08.2018 r. posiałem w niej 2 rodzaje sałaty i 8 rodzajów rzodkiewek. 

[ ↑ ]

Nazwa

Zdjęcie

Uwagi

Masłowa (na taśmie)

Nie powschodziła

Regina zielona

 

Wolno rosła, bardzo smaczna

 

Nazwa

Zdjęcie

Uwagi

Tetra Iłówiecka

Bardzo smaczna, szybko rośnie

Rondo

 

 

Malaga

 

Bardzo ostra

Carmen

 

 

Zwyczajna (mix na taśmie)

 

Smaczna

Cherry Belle

 

Bardzo smaczna

Mantanghong F1

 

Bardzo słabo rosła

Zlata

 

 

 

Rzodkiewki rosły bardzo szybko, były pyszne. Jednym z błędów jakie zrobiłem był zbyt gęsty siew, szczególnie zbyt małe odstępy pomiędzy grządkami. Wynikiem był istny gąszcz rzodkiewek. Mogłem również posiać rzodkiewki z przesunięciem czasowym - zawsze byłyby młode. Z sałatą był większy problem. W jednej grządce w ogóle nie powschodziła a w drugiej bardzo późno, więc plon nie był zbyt duży. Tym niemniej to co udało się wyhodować smakowało wspaniale.

[ ↑ ]

 


Budowa kompostownika

Jak już wcześniej pisałem, zmuszony byłem do likwidacji starego kompostownika. Stary kompostownik, ponieważ był stary, to materiał z jego rozbiórki nie nadawał się do wykorzystania. Oczywiście desek nie wyrzuciłem. Przebrałem, poskracałem i obudowałem zbiornik na wodę.

Nowy kompostownik postanowiłem zbudować w rogu działki - jest duża szansa, że już nikomu nie będzie przeszkadzał. Wielkości nie zmieniałem 1 x 2 m. Użyłem desek o grubości 2 cm wyfrezowanych na pióro i wpust. Poskręcałem po 4 deski - powstały swego rodzaju poziomy. Pomalowałem je drewnochronem z obu strony po dwa razy. Następnie na miejscu docelowym poukładałem jeden poziom na drugi. Tak powstałą konstrukcję wzmocniłem w rogach słupkami 7x7 cm. Słupki są o kilka centymetrów dłuższe i dzięki temu cała konstrukcja opiera się na słupkach a deski są w powietrzu. Sąsiad Andrzej miał wątpliwości, czy jak załaduje pełny kompostownik, to czy się środek nie wypaczy, dlatego środek wzmocniłem dwoma stalowymi prętami. Wnętrze kompostownika pomalowałem dwukrotnie folią w płynie oraz wyłożyłem podwójnie czarną folią budowlaną.

[ ↑ ]

 


Rośliny

Agrest

[ ↑ ]

Borówki

[ ↑ ]

Jagody kamczackie

[ ↑ ]

Porzeczki czarne

[ ↑ ]

Winorośl stara

[ ↑ ]

 

Winorośl młoda

[ ↑ ]